Wstęp
do psychologii
[wróć]
Dlaczego
psychologia?
Pionierzy
psychologii
Psychologia
jako nauka o zdrowiu
Psychologia
stosunków międzyludzkich
Myślenie
- procesy poznawcze
Psychologia
emocji
Psychoanaliza
- podróż do wnętrza
Osobowość
Każdy
z nas, uczestnicząc w życiu społecznym napotyka na różnego rodzaju problemy
i przeszkody. Sytuacje społeczne to przede wszystkim kontakty i interakcje
z innymi ludźmi - z tego powodu nasze problemy zazwyczaj są związane z
nierozumieniem drugiego człowieka (a nierzadko swoich własnych intencji).
Niestety, ludzie w odróżnieniu od budowanych przez nich maszyn i urządzeń
nie są wyposażeni w instrukcję obsługi. Wiedzę o tym jakie są typowe
zachowania człowieka w określonych sytuacjach, co ludzie „mają na myśli”
gdy nic nie mówią, jak wywoływać pożądane reakcje u drugiej osoby, jak
rozpoznać kłamstwo, lub jak samemu oszukać - te wszystkie umiejętności są
stopniowo przyswajane w rezultacie obserwacji, podejmowania szeregu działań i
tłumaczenia sobie zaobserwowanych faktów. Nie do końca zdajemy sobie sprawę
z tego, jak często w automatyczny sposób, stosujemy posiadaną wiedzę o
zachowaniach innych ludzi. Mimo naszych wysiłków wiele zjawisk społecznych,
na jakie napotykamy w życiu stanowi dla nas zagadkę, a nierzadko problem do
rozwiązania. Czując się bezsilni wobec przeszkody, rozsądnie prosimy o radę
kogoś bardziej doświadczonego, lub sięgamy po odpowiedni poradnik. W obu
wypadkach, istnieje duże prawdopodobieństwo, że odwołujemy się do wiedzy
stworzonej przez naukę zwaną psychologią.
Dlaczego
psychologia?
Psychologia
jest próbą usystematyzowania i pogłębienia wiedzy o naturze psychiki człowieka.
W odróżnieniu od wiedzy, którą jednostka nabywa jego bezpośrednie doświadczenie,
lub tej, która funkcjonuje w postaci „mądrości” potocznej,
psychologia stawia sobie za cel obiektywne
zrozumienie całej różnorodności
zachowań ludzkich, jak również tych fenomenów, które określane są mianem
stanów psychicznych, emocji, myśli i intencji. Ponieważ zakres doświadczeń
pojedynczego człowieka obejmuje tylko wycinek, tego co w rzeczywistości się
wydarza, jego orientacja musi być przez to bardzo ograniczona. Przykładowo,
pierwsze wrażenie, które na nas wywiera nowo poznana osoba faktycznie najczęściej
bywa złudzeniem. Gdy ktoś nam się „na starcie” spodoba, to
istnieje duża szansa, że będziemy umniejszać wady, które później u niego
zauważymy. Z kolei, gdy trafimy akurat na czyjś gorszy dzień, wówczas
niekorzystne wrażenie, jakie na nas wywrze ta osoba będzie maskowało jego
rzeczywiste zalety. Na podobnych zasadach opiera się mechanizm powstawania
stereotypów. Spotykając członka nieznanej nam wcześniej grupy społecznej,
możemy uznać, że pozostali są do niego podobni, albo że my powinniśmy się
w stosunku do nich podobnie zachowywać, co nie jest słuszne gdyż ewentualne
więzy podobieństw między członkami grupy są zazwyczaj mniej istotne niż
ich różnice indywidualne. W psychologii dokłada się wszelkich starań w celu
ustalenia jacy naprawdę są ludzie w różnych okolicznościach. Przy użyciu
zaawansowanych metod, oraz wyspecjalizowanej matematyki, bada się grupy liczące
tysiące osób i dopiero na tej podstawie wyciąga jakiekolwiek wnioski. Punktem
wyjścia postępowania badawczego w psychologii jest założenie o podobieństwie
ludzi. Zauważmy, że my również oceniamy „niewidoczne” intencje
innych ludzi poprzez przypomnienie sobie dlaczego i jak w danej sytuacji się
zachowaliśmy. Gdyby między ludźmi nie było podobieństw, wówczas każde
kolejne badanie dawało by nowe wyniki, każdy nowo poznany człowiek byłby
zagadką i każdy z nas byłby bardzo samotny. Na szczęście tak nie jest: łączy
nas dziedzictwo genetyczne i podobna kultura w której się wychowujemy.
Psychologia stara się więc rozrysować możliwości jakie stoją przed człowiekiem,
w konsewkencji również pokazać ograniczenia, których nie jest on w stanie
pokonać. Wszystko za sprawą tego, że ludzie są do siebie podobni - również
w swojej ciekawości i chęci poznawania.
Mogłoby
się też wydawać, że nauka stawiająca sobie tak wzniosłe cele, korzystająca
z najnowszych (najdroższych) zdobyczy techniki będzie w stanie spełnić nasze
oczekiwania. Współczesna psychologia nie odpowiada na wszystkie stawiana jej
pytania, co więcej - odpowiedzi jakie daje nie zawsze są jasne i zrozumiałe
dla kogoś, kto nie został wtajemniczony w arkana sztuki, czyli fachowe
nazewnictwo, abstrakcyjne określenia i inne pojęcia stworzone na wyłączność
psychologii. Tak więc osoby, które spodziewają się odnaleźć łatwe
odpowiedzi, w książkach o łatwych tytułach, z rozczarowaniem stwierdzą, że
po pierwszym kontakcie ich dotychczasowa wiedza rozmyła się i zagmatwała.
Podobnie jak każda nauka, tak i psychologia, wymaga przebudowania
dotychczasowego obrazu rzeczywistości. Dopiero po włożeniu w to odpowiedniego
wysiłku i pracy, nabyta wiedza może procentować zamiast przeszkadzać (co z
resztą jest podstawowym zarzutem stawianym początkującym psychologom).
Pionierzy
psychologii
Zanim
naszkicuję aktualne nurty psychologii, chciałbym aby Czytelnik zdał sobie
sprawę, jak długą drogę przebył człowiek w swoim poszukiwaniu ostatecznych
odpowiedzi na egzystencjalne pytania. Niemal od zarania dziejów, od czasu, gdy
był w stanie zapisywać i przekazywać swoje myśli, obecna była również
potrzeba poznania i eksploracji siebie samego. Starożytne pisma Egipcjan, a w
dalszej kolejności zapiski joginów, przekazy ustne szamanów - wszystkie one
świadczą o tym, że człowiek poszukiwał czegoś więcej, ponad to, co mógł
dotknąć i zobaczyć. Znany nam jest szereg, nazwijmy to „modeli
psychologicznych”, stworzonych w starożytności. Niektóre z nich, szczególnie
pochodzące z dalekiego Wschodu, opisywały wewnętrzną rzeczywistość
psychiki człowieka. Twórcy tych systemów, z reguły praktykujący jogini,
dawali wskazówki odnośnie „higieny” myślenia i postępowania. Ich
system składający się z ćwiczeń fizycznych, oddechowych i koncentracji miał
doprowadzić człowieka do stanu oświecenia, czyli „nirwany”. Mimo,
że dzisiaj duża część tej wiedzy zaginęła, lub stała się zbyt
enigmatyczna żyjących we współczesnej kulturze, psychologowie nadal starają
się czerpać z niej inspirację. Znane są również eksperymenty naukowe
potwierdzające słuszność postulatów stawianych przez joginów. Drugim obok
mistycyzmu źródłem pra-psychologii była oczywiście filozofia. Tutaj jednak
przedkładano logiczne myślenie, nad doznawanie i opisywanie wewnętrznych doświadczeń.
Po okresie owocnych przemyśleń, filozofia jak się wydaje utknęła w ślepym
zaułku. Obfitość hipotez odnośnie natury człowieka nie była zrównoważona
ich eksperymentalną weryfikacja. Choć więc filozofia pomogła dostrzec nam
„jak może być”?, to jednak nie była w stanie powiedzieć
„jak jest?” gdyż wielu swoich twierdzeń nie była w stanie
sprawdzić na materialnym gruncie.
Kolejnym
krokiem na tej wielowiekowej drodze poszukiwań było powstanie psychologii. Może
to się wydać zaskakujące, ale nauka ta liczy sobie nieco ponad 100 lat, czyli
niecałe dwa pokolenia badaczy. W 1897 roku Wilhelm Wundt założył pierwsze
laboratorium psychologiczne, w którym to badał jak człowiek postrzega
otoczenie. Dzisiaj nadal nie wiemy jak działa większość mechanizmów
percepcji, ale co jest pocieszające, jesteśmy o 100 lat do przodu i mamy do
dyspozycji technikę umożliwiającą nieinwazyjną obserwację zmian zachodzących
w mózgu. A najważniejsze - wiemy ponad wszelką wątpliwość, że to nie
serce jest miejscem w którym rodzą się uczucia i emocje.
Psychologia
jako nauka o zdrowiu
Wielkie
nadzieje pokłada się w neuropsychologii - nauce będącej na styku klasycznej
psychologii, oraz biologii układu nerwowego. Nikt nie ma złudzeń, że umysł
i psychika są nierozerwalnie związane z metabolizmem ciała i mózgu. W jednym
z badań pokazano na przykład, że efekt placebo, czyli neutralnej substancji
leczącej dzięki wierze w jej skuteczność, stanowi 56 procent efektu
uzyskanego dzięki zastosowaniu faktycznego lekarstwa. Taki poziom skuteczności
osiągnięto badając wpływ takich związków jak morfina, aspiryna, kodeina,
zomax oraz rozmaitych leków psychotropowych. Stara maksyma mówiąca, że
„w zdrowym ciele, zdrowy duch” zdaje się przeżywać swój
renesans, teraz jednak możemy dopisać jej dalsze zwrotki. Wiara w sukces,
szybkie wyleczenie, skuteczność lekarstwa potęguje korzystny efekt terapii. Z
drugiej strony psychiczne poddanie się, określane czasem jako syndrom voodoo,
doprowadza do pogorszenia stanu zdrowia i często śmierci. Takie hasła jak
choroby psychosomatyczne, psychiczna modulacja układu hormonalnego i odpornościowego
nie są dzisiaj niczym nowym. Jak widać, że psychika ma duży wpływ na
procesy zachodzące w obrębie całego ciała: może je osłabiać, lub wzmacniać,
zależnie od tego jakie jest podejście do życia jednostki. Rozmaite szkoły
psychoterapeutyczne, uczą jak wydobywać z siebie ukryty potencjał, jak radzić
sobie z problemami wzmacniając w ten sposób ciało i umysł.
Zależność
ta zachodzi również w drugą stronę - od ciała w kierunku psychiki, co
opisuje cytowane wcześniej powiedzenie. Skoro jesteśmy przy omawianiu problemu
relacji ciała i umysłu warto wspomnieć o próbach wpływania na stany
psychiki przy użyciu metod farmakologicznych. Jak do tej pory leczenie lekami
psychotropowymi, bo tak nazywają się środki działające na psychikę, nie
jest do końca zadowalające. Twierdzi się, że leki działają skutecznie
jedynie przez pewien czas, a ich indywidualne działanie nie jest łatwe do
przewidzenia. Często leki psychotropowe są ostatnią deską ratunku dla osób
z poważnymi zaburzeniami psychicznymi - błyskawicznie przywracają im spokój
ducha i umożliwiają normalny kontakt z otoczeniem. Ponieważ, wbrew pozorom
takich ludzi jest bardzo wiele, psychiatria i wspomagającą ją
psychofarmakologia są z pewnością niezwykle potrzebne. Przy ciężkich
zaburzeniach psychicznych, żadna z terapii psychologicznych nie jest w stanie
pomóc osobie poszkodowanej, dlatego jedynym wyjściem jest regularne stosowanie
leków.
Obok
leków o bardzo silnym działaniu, stosowanych wyłącznie w szpitalach
psychiatrycznych, jest także grupa środków przepisywanych osobom cierpiących
na lżejsze zaburzenia, np. depresję, lub lęki, fobie, czy natręctwa.
Najbardziej nagłaśnianym przez media „fenomenalnym” lekiem jest
Prozak. Lek ten (w większości przypadków), czasowo usuwa skutki wyżej
wymienionych zaburzeń, ale co ważniejsze umożliwia uporanie się z kryzysem
wynikającym z przytłaczających
okoliczności. Kobieta, która utraciwszy partnera zapada w depresję, może za
przyzwoleniem lekarza dopomóc sobie terapią farmakologiczną, odnaleźć
nowego partnera, zmienić styl życia i następnie odstawić lekarstwo.
Optymalny układ między psychiką i ciałem, jest wówczas, gdy oba
bieguny wzajemnie się wzmacniają (co fachowo określa się jako biologiczne
sprzężenie zwrotne dodatnie). Właściwe funkcjonowanie mózgu (w powyższym
przykładzie spowodowane Prozakiem) wywołuje pozytywne stany psychiczne, te
natomiast jeszcze bardziej polepszają pracę umysłu itd... Powinniśmy więc
zapewnić sobie właściwe, „pozytywne myślenie” i odpowiednie
podejście do życia. Jak to osiągnąć dowiadujemy się z ogromnego działu
psychologii społecznej, humanistycznej i psychoanalizy.
Nie
powinniśmy również zapominać o potrzebach ciała, w szczególności mózgu.
Psychologia nastawiona biologicznie (np. neuropsychologia) zajmuje się m.in.
badaniem istoty optymalnych procesów metabolicznych mózgu. Niekiedy tylko
nieznaczna zmiana diety, rodzaju spożywanych posiłków może skutecznie
wyregulować procesy zachodzące na poziomie biologicznym, a przez to wpłynąć
na nasz stan psychiczny, emocjonalny, czy też zdolność do uczenia się. Krótko
na ten temat. Mózg człowieka (podobnie jak każdej żywej istoty) składa się
z komórek nerwowych - neuronów, które „porozumiewają się” między
sobą za pomocą substancji zwanych neurotransmiterami. Są one częściowo
wytwarzane przez organizm, a częściowo pobierane z pokarmu. Jeśli jest ich
nieprawidłowa ilość w mózgu, wówczas pojawiają się zaburzenia psychiczne,
obniżenie wydajności umysłowej, spadek motywacji itd. Aby wyregulować poziom
tychże neurotransmiterów, nie musimy, a nawet nie powinniśmy uciekać się do
leków psychotropowych. Dużo łatwiejszym wyjściem jest zadbanie o to by
dostarczać organizmowi, we właściwych proporcjach związków potrzebnych do
syntezy tychże neurotransmiterów. Kluczowe są tutaj witaminy, szczególnie
witamina C i cała grupa witamin B. Naukowcy stwierdzili na przykład, że
podawanie zwiększonych dawek witaminy B12 zapobiega migrenom, natomiast
witamina C neutralizuje destrukcyjne rodniki, które są główną przyczyną
starzenia się układu nerwowego. Ze względu na to, że na typową dietę współczesnego
człowieka składa się więcej substancji wzmacniających smak, kolorujących,
lub konserwujących niż właściwych substancji odżywczych podaż witamin
powinniśmy uzupełniać połykając dostępne w aptekach tabletki. Spośród
wielu kluczowych dla mózgu związków można również wymienić koenzym Q10,
cholinę, witaminę E, DMAE, magnez, cynk, selen. Zamiast jednak wydawać majątek
w aptece, wystarczy co pewien czas spożywać pół szklanki skiełkowanej
pszenicy, która to jest zapewne najbogatszym źródłem witamin dla umysłu.
Osoby chcące zapewnić sobie maksimum wydolności umysłowej już od samego
rana, powinny zaczynać dzień od posiłków o minimalnej zawartości cukrów, a
maksymalnej białka. Osoby zainteresowane bardziej szczegółowymi wskazówkami
odsyłam do dostępnej na rynku literatury.
Podsumowując
można przypuścić, że w przyszłości lekarz i psycholog będą się
wzajemnie wspierać w opiece nad pacjentem. Równouprawnienie pociąga za sobą
konieczność lepszego poznania psychiki człowieka. Jak na razie mamy jednak do
czynienia z rozwarstwieniem całościowej wiedzy o człowieku na wiele poziomów.
Medycyna zbliża się do psychologii, ale wciąż jeszcze pozostaje daleko. Co
więcej - sama psychologia nie jest spójną nauką. Wiele jej gałęzi dotyka
całkiem odmiennych problemów. Dzięki temu każdy może wybrać coś dla
siebie: zagadnienia, które go interesują, bądź zwyczajnie niepokoją.
Psychologia
stosunków międzyludzkich
Jak
wyraził się jeden z czołowych psychologów amerykańskich Elliot Aronson -
„człowiek jest istotą społeczną”. Do właściwego funkcjonowania
psychiki (a co za tym idzie również ciała) niezbędne jest utrzymywanie właściwych
kontaktów z innymi ludźmi. Optymalne relacje są dla człowieka naturalnym
substytutem narkotyków takich jak opium, lub metaamfetamina. Przykładowo, stan
zakochania można opisać językiem naukowym jako powstawanie w mózgu
naturalnych narkotyków w efekcie „interakcji” z odpowiednimi
osobami. Właściwy partner wyzwala w nas stany psychiczne określane jako
przyjemne i pożądane, których w żaden inny sposób nie bylibyśmy w stanie
osiągnąć (pomijając zjawisko narkomanii). Podobieństwo uczucia miłości do
uzależnienia narkotykowego jest tym wyraźniejsze, iż w obu przypadkach występuje
efekt odstawienia, objawiający się obniżeniem nastroju i chęcią
kontynuowania „nałogu”. Natomiast różnica jest zasadnicza: mózg
sam dozuje sobie dopływ naturalnych narkotyków, natomiast narkoman prawie
nigdy nie postępuje z umiarem.
Pokrewna
psychologii - socjobiologia utrzymuje, że potrzeba łączenia się ludzi w pary
spowodowana jest chęcią osiągania towarzyszących temu, przyjemnych stanów,
co z kolei jest uwarunkowane ewolucyjnie. Miłość (lub pożądanie) to nic
innego jak mechanizm, w który nas wyposażyła natura, aby zmotywować gatunek
do prokreacji. Tak, czy inaczej pewne jest, że potrzebujemy innych ludzi do
tego, aby móc w pełni cieszyć się życiem. Pewne szczególnie satysfakcjonujące
nas kontakty wywołać mogą, jak pisałem, uniesienie podobne do stanu po zażyciu
narkotyków.
Społeczeństwo
jest źródłem większości niezbędnych nam zasobów, a nasze wysiłki będą
skierowane na to, aby we właściwy sposób w nim zaistnieć. Jak już powiedziałem
sprowadza się to do utrzymywania właściwych relacji z innymi ludźmi, gdyż
to dzięki nim zasoby te stają się dostępne. Osiąganie celów społecznych
to przede wszystkim sztuka zachęcania, ustępstw, dyplomacji i altruizmu.
Przyjemność osiągnąć możemy tylko wtedy, gdy nauczymy się stosować ogólnie
przyjęte reguły życia społecznego i gdy będziemy umieli motywować innych
do kontaktu z nami. Obszerny dział psychologii społecznej zajmuje się między
innymi badaniem reguł i zachowań społecznych ustalonych przez setki lat
rozwoju kultury. Studiując psychologie społeczną możemy się przekonać jak
bardzo skomplikowane i złożone są zachowania człowieka w społeczeństwie.
Ze względu na dużą różnorodność możliwych opcji, zachowanie każdego z
nas jest w dużym stopniu nieprzewidywalne dla innych. Często nawet po latach
znajomości zdarzyć się może, że ktoś zaskoczy nas nietypowym dla niego
zachowaniem. O ile jednak wyjaśnianie zachowania naszych bliskich może być w
miarę skuteczne, o tyle nieznajomi są dla nas zawsze zagadką. Psychologia społeczna
wypełnia tę lukę - umożliwia nam zrozumienie szerszego kontekstu zjawisk społecznych,
pokazując reguły, którym kierują się wszyscy ludzie w zróżnicowanych
okolicznościach. Można powiedzieć, że składa się na nią skumulowane doświadczenie
pokoleń uważnych obserwatorów (jakimi de facto są naukowcy). Warto z tego
skorzystać, nawet jeśli trzeba będzie w tym celu przegryźć się przez pojęcia,
które nie funkcjonują w potocznym języku a są niezbędne do opisania zjawisk
społecznych.
Myślenie
- procesy poznawcze
To,
w jaki sposób odnajdujemy się w społeczeństwie zależne jest od
uproszczonych procesów myślenia. Celowo użyłem określenia
„uproszczone” z tego względu, że w odróżnieniu od abstrakcyjnych
problemów akademickich, większość decyzji i działań społecznych musi być
podejmowana w czasie rzeczywistym. Nie stać nas jest na długi czas namysłu -
podjęcie decyzji, ocena drugiego człowieka, działania obronne muszą być błyskawiczne,
a przez to w dużej mierze zautomatyzowane i proste.
Psychologia poznawcza zajmuje się konstruowaniem modeli myślenia,
uczenia się i zapamiętywania u człowieka. Zazębia się przez to z działem
psychologii społecznej, pokazując w jaki sposób człowiek podejmuje owe
szybkie, lecz czasami mało adekwatne decyzje. Oczywiście w dużej mierze
psychologia poznawcza traktuje o bardziej zaawansowanych procesach rozumowania
np. rozwiązywaniu nowych problemów, kreatywności. Teraz jednak chciałbym się
zatrzymać na myśleniu i wnioskowaniu uproszczonym, stosowanym przede wszystkim
w powtarzalnych sytuacjach społecznych.
Pomimo,
że jak za chwilę pokażę, błyskawiczne wnioskowanie jest obarczone dużym błędem,
musimy pamiętać o tym, że w wielu sytuacjach sprawdza się i jest skuteczne
(w przeciwnym razie ewolucja znalazłaby inne rozwiązanie). Psychologowie z dużo
większym zapałem są skłonni studiować ludzkie pomyłki, stąd też spora część
literatury poświęcona jest złudzeniom poznawczym (wynika to z prostej prawdy,
że więcej dowiadujemy się o ludziach, gdy zachowują się w sposób
niestandardowy).
Jednym
z takich złudzeń jest na przykład heurystyka dostępności. Mówi, ona że
zdarzenie jest oceniane na tym częściej występujące im łatwiej jest je wywołać
z pamięci. Nasza pamięć nie funkcjonuje w sposób idealny - pewne rzeczy pamiętamy
lepiej chociażby dlatego, że wydarzyły się niedawno, lub były bardziej
intensywne. Przy podejmowaniu decyzji nie będziemy brali pod uwagę wszystkich
aspektów danego problemu, lecz tylko te, które jest sobie najłatwiej
przypomnieć. Konsekwencją tego jest efekt świeżości (śladu pamięciowego)
- uczestnik dyskusji, który jako ostatni powie coś sensownego zyska dużo więcej
u swojego audytorium niż to by wynikało z siły użytych argumentów. Na
podobnej zasadzie - efektu pierwszeństwa - osoba która otwierała dyskusję będzie
pamiętana lepiej, niż rozmówcy występujące w trakcie dyskusji. Innym przykładem
efektu dostępności jest reakcja społeczeństwa na podawane w mediach
informacje o katastrofach lotniczych. Choć statystycznie, więcej ludzi ginie w
wypadkach samochodowych, subiektywne zagrożenie płynące z podróży samolotem
będzie dla nas większe, ponieważ katastrofa lotnicza jest zdarzeniem, które
silnie zapada nam w pamięci.
Popatrzmy
jak funkcjonuje inny, dość podobny schemat myślenia. Heurystyka selektywności
(filtra) polega na zwracaniu szczególnej uwagi na wybrane zdarzenia w efekcie
zasugerowania się czymś, co kiedyś miało miejsce. Na pewno każdemu zdarzyło
się kupić coś pozornie nietypowego,
by później ze zdziwieniem zauważyć, że mnóstwo ludzi również to posiada.
Na podobnej zasadzie, zainteresowani wybranym typem samochodu, z pewnością w
magiczny sposób będziemy go widywać częściej na ulicy. Na styku heurystyki
dostępności i selektywności występują zjawiska zwane „samospełniającymi
się przepowiedniami”. Jeśli ktoś zakłada, że coś ma się wydarzyć
to podświadomie będzie oczekiwał na to zdarzenie, przepuszczając przy okazji
szereg innych sytuacji, w których zdarzenie nie nastąpiło. Powie na przykład
- wiedziałem, że tak się zdarzy, gdy po zapaleniu papierosa na przystanku,
nagle nadjedzie autobus, ale nie zauważy jak często palił papierosa i nic się
nie wydarzyło. Samospełniające się przepowiednie mają siłę kreowania
oczekiwanego rezultatu. Eksperymenty wykazały, że słaby uczeń, zdiagnozowany
celowo jako uczeń uzdolniony, będzie przez nauczyciela traktowany na równi z
innymi przez co po jakimś czasie zaczną odnosić coraz większe sukcesy.
Nauczyciel będzie go nieświadomie dopingował, zaś na ewentualne porażki będzie
patrzył przez palce. Niestety, najczęściej sytuacja jest odwrotna -
uprzedzenia powodują ograniczanie potencjalnych możliwości uczniów
Istnieje
również grupa złudzeń, z których celowo korzystamy, aby ułatwić sobie życie,
pozbyć się stresu i napięć itd. Kiedy cel, na którym nam bardzo zależy
staje się nieosiągalny, wówczas jesteśmy w stanie wytłumaczyć sobie i
faktycznie przekonać się, że już nam na nim nie zależy, a w ogóle to nigdy
nie był atrakcyjny. Wynajdujemy więc wszystkie te braki, które wcześniej
celowo ignorowaliśmy. Słodkie winogrona stają się nagle kwaśne. Przeciwna
strategia nosi nazwę „słodkie cytryny” - jak łatwo zgadnąć
dotyczy sytuacji celowego podwyższania atrakcyjności obiektu, który już udało
nam się zdobyć. Leon Festinger - znany psycholog amerykański - określiłby
te mechanizmy mianem redukcji dysonansu poznawczego. Dysonansem nazywamy
wszelkie sprzeczności w posiadanych informacjach. Jako, że jest to stan
nieprzyjemny, redukcja dysonansu będzie jednym z podstawowych mechanizmów
regulacji procesów myślenia człowieka. Nałogowy palacz oczywiście zdaje
sobie sprawę ze skutków nałogu, ale dzięki przemyślnym zabiegom tłumi
naturalny lęk, jaki mają wywołać kampanię antynikotynowe. Niestety, przeważająca
ilość strategii racjonalizacji zagrożeń i unikania lęku, ma zgubny
charakter obronny. Osoby z tzw. wyuczoną bezradnością nie będą podejmowały
działań polepszających ich pozycję, tłumacząc to sobie każdy potencjalny
sukces „kwaśnymi winogronami”. Warto sięgnąć do literatury
szczegółowo omawiającej problem skrzywień poznawczych, chociażby po to, aby
być świadomym ich wpływu. Zdanie sobie z nich sprawy to pierwszy etap na
drodze do samodoskonalenia i czerpania z życia maksimum tego, co może nam
ofiarować.
Wspomniałem
już, że psychologia poznawcza zajmuje się również badaniem bardziej
zaawansowanych procesów myślenia - kreatywności oraz rozwiązywania
rozmaitych problemów. W odróżnieniu od „myślenia” społecznego,
intelektualizowanie w dużym stopniu różnicuje ludzi. Osoby cechujące się żywiołowym
temperamentem będą efektywniejsze, gdy potrzebna jest szybka decyzja,
natomiast urodzeniu analitycy wygrają na polu rozwiązywania problemów
niestandardowych i trudnych. Sporo mówi się w ostatnich latach o tak zwanej
inteligencji emocjonalnej i inteligencji „intelektualnej” (czyli
analitycznej). Daniel Goleman twierdzi wręcz, że ta pierwsza jest istotniejsza
- znając ją jesteśmy w stanie lepiej prognozować osiągnięcia społeczne.
Bardzo możliwe, że inteligencja emocjonalna, po jej konkretnym zdefiniowaniu,
okaże się równoprawna w stosunku do ilorazu inteligencji, wątpliwe jednak,
aby była od niej ważniejsza.
Psychologia
emocji
Zdolność
do odczuwania emocji, jak również do empatii, czyli wczuwania się w stany
emocjonalne drugiej osoby jest również przedmiotem intensywnych badań
psychologów. Co jest widoczne również w niniejszym tekście, najbardziej
generalny podział funkcji psychicznych to myślenie i emocje. Z rozmaitych względów,
również kulturowych, emocje są często traktowane jako dziedzictwo otrzymane
po naszych odległych przodkach. Za wyjątkiem emocji „szlachetnych”
takich jak miłość, współczucie itd., całą resztę: gniew, pożądanie, lęk,
agresję...uważa się za przejaw instynktów zwierzęcych. Jak pokazałem wcześniej,
konsekwentnie należałoby dołączyć miłość do tych samych instynktów co
agresja i pożądanie, ale oczywiście wolimy myśleć, że to niewątpliwie
najważniejsze uczucie jest wyłączną własnością człowieka. (Osobom
zainteresowanym polecam książkę „Ewolucja pożądania” Davida M.
Bussa utrzymaną w stylu socjobiologicznym).
Niezależnie
jak bardzo chcielibyśmy się zdystansować do pozostałych emocji to wydaje się,
że są one niezbędne jako mechanizm obronny organizmu. Wyobraźmy sobie
sytuację człowieka pozbawionego lęku. Pomijając fakt, że jako dziecko nie
rozumiejące kary, miałby małe szanse na przetrwanie, to w wieku dorosłym
stanowiłby z pewnością zagrożenie dla siebie i otoczenia. W rzeczy samej
osobnicy pozbawieni emocji autodestrukcyjnych, czyli tak zwani psychopaci, często
lądują w zakładach zamkniętych. Emocje stanowią bowiem swoisty barometr
informujący nas o zagrożeniu, oraz motywujący do podjęcia działań w
kierunku osiągnięcia atrakcyjnego dla nas celu. W umiarkowanym nasileniu są
więc niezbędne. Umysł emocjonalny, który najczęściej lokalizuje się w
prawej półkuli człowieka w założeniu poczynionym przez
„projektanta” miał być przeciwwagą dla intelektu znajdującego się
w półkuli lewej. Jeśli kogoś interesują zagadnienia motywacji, seksualności
człowieka, negocjacji, zachowania się ludzi w sytuacjach ekstremalnych itd.
powinien sięgnąć do odpowiedniej literatury psychologicznej dotyczącej
emocji.
Psychoanaliza
- podróż do wnętrza
Na
koniec tego skrótowego szkicu wybranych nurtów psychologii zostawiłem temat
kontrowersyjny oraz inspirujący. Z początkiem naszego wieku Zygmunt Freud, z
wykształcenia lekarz-neurolog rozpoczął nową erę w psychologii nazwaną później
psychoanalizą. Źródłem zainteresowania psychoanalityka jest wewnętrzny
teatr człowieka składający się z instynktów, pierwotnych potrzeb, doświadczeń
i oczekiwań. To, jak się zachowujemy zależy nie tylko od środowiska, ale również
całego bagażu wspomnień, który ze sobą nosimy. Część z tych doświadczeń
jest świadoma, ale większość pozostaje w sferze nieświadomość skąd
jednak kieruje naszymi myślami i zachowaniem. Psychoanaliza jest więc podróżą
do wnętrza - próbą dogłębnego zrozumienia człowieka i w konsekwencji
odkrycia kart jego podświadomości.
Ze
względu na ową barierę dzielącą świadome myśli i odczucia od nieświadomych.
bezpośrednie poznanie własnej natury przez osobę zainteresowaną będzie
trudne, lub zgoła niemożliwe. Niezbędny jest więc wykwalifikowany
psychoanalityk. Znany doskonale każdemu układ między pacjentem a terapeutą
wyznacza klasyczne umeblowanie gabinetu, w którym koniecznie znajduje się
kozetka i fotel (gabinet w duchu freudowskim). Przeznaczona dla pacjenta kozetka
ma zapewnić przede wszystkim komfort psychiczny. Wpatrując się w sufit dużo
łatwiej jest mu snuć opowieści na tematy zadane przez psychoanalityka, niż
gdyby miał być poddawany obserwacji i analizie w „cztery oczy” z
lekarzem. Oczywiście terapeuta czuwa nad przebiegiem sesji, słucha, uważnie
notuje wszystkie szczegóły rozmowy a także we właściwy sposób naprowadza
tok myślenia pacjenta.
Określone
techniki mają na celu przełamanie pancerza, którym osoba badana okrywa swoje
rzeczywiste problemy. Oryginalnym wkładem Freuda w psychoanalizę było wymyślenie
i skuteczne zastosowanie metody swobodnych skojarzeń. Podstawy tej techniki są,
w zasadzie banalnie proste - terapeuta pozwala, aby pacjent mówił wszystko co
mu przychodzi na myśl z zaleceniem, aby nie próbował tego układać w logiczną
całość (nawiasem mówiąc podobny efekt spontanicznie pojawia się u osób,
które nadużyły alkoholu). Terapeuta przysłuchuje się temu potokowi myśli,
a gdy pacjent traci inwencję, rzuca mu hasła pobudzające go do dalszego mówienia.
Najtrudniejszą częścią metody jest analiza zebranego w ten sposób materiału.
Freud słusznie twierdził, że wędrówka po swobodnych skojarzeniach nie jest
przypadkowa - kolejne wypowiedzi łączą się w pewną całość (mimo że mogą
błędne pod względem gramatycznym, lub stylistycznym). Analizując setki
spontanicznych wypowiedzi, badacz doszedł do wniosku, że pojawiające się
swobodnie skojarzenia są związane z dzieciństwem pacjenta i w związku z tym
mogą posłużyć do rekonstrukcji zdarzeń mających wpływ na kształtowania
się jego osobowości. Inną z metod diagnozy Freuda była analiza snów.
Marzenia senne zawierają treści najbardziej pierwotne i ukryte toteż ich
analiza dostarcza informacji niedostępnych innymi metodami. Freud korzystał z
obu metod: analizy snów i metody swobodnych skojarzeń jednocześnie. Punktem
wyjścia sesji terapeutycznej było odtworzenie snu przez pacjenta. W dalszej
kolejności podawał on wszystkie nasuwające mu się z tym skojarzenia. Tak więc
sny ukierunkowywały osobę badaną na właściwe tory, natomiast swobodne
skojarzenia pozwalały jeszcze lepiej zagłębić się w odkrywaniu treści podświadomych.
Niestety
nie ma tutaj miejsca na bardziej szczegółowe przedstawienie innych technik
stosowanych przez psychoanalizę takich jak czynności pomyłkowe, przejęzyczenia,
błędy pamięci, czy też analiza symboliki sennej (dobrze znane symbole
falliczne i waginalne Freuda, lub archetypy Carla Gustava Junga). Metodą o której
trzeba wspomnieć jest hipnoza. Swoje odrodzenie przeżyła ona dzięki
niestrudzonej aktywności niezwykłego terapeuty - Miltona Ericksona. Mimo, że
całe życie borykał się on z własnym kalectwem to dzięki wymyślonym przez
siebie, oryginalnym metodom był w stanie skutecznie pomóc ludziom określanym
przez innych terapeutów jako przypadki beznadziejne. Leczył zarówno
zaburzenia psychiczne, jak i choroby ciała (które jak się okazywało miały
podłoże w psychice). Był mistrzem w klinicznym stosowaniu hipnozy oraz metod
pokrewnych takich jak komunikacja poprzez dotyk, werbalne przekazywanie i
odczytywanie ukrytych treści. Jego współpracownicy, na przykład Ernest Rossi
zajmują się obecnie próbą wytłumaczenia hipnozy w kategoriach biologicznych
(współdziałania psychiki z układem odpornościowym i hormonalnym).
Osobowość
Wróćmy
do klasycznej psychoanalizy. Freud analizując dziesiątki przypadków sformułował
słynną po dziś dzień teorię osobowości. Powiadał on, że na osobowość
składają się trzy główne systemy: Id, Ego i Superego. Id to system
najbardziej pierwotny - zawiera cechy dziedziczone, a więc przede wszystkim popędy
i instynkty. Ponadto Id jest zbiornikiem podstawowej energii psychicznej zasilającej
cały organizm. Kolejne komponenty osobowości tworzą się na bazie Id w
trakcie rozwoju człowieka. Ego powstaje po to, aby popędy Id mogły być
realizowane w realnym świecie, godzi potrzeby z możliwościami, kieruje się
więc przede wszystkim myśleniem realistycznym, planowaniem i działaniem.
Systemem, który rozwija się w człowieku jako ostatni jest Superego. Mówiąc
krótko - jest to wewnętrzna reprezentacja moralnych wartości i reguł życia
społecznego - jak widać zaprzeczenie natury Id. Jak twierdzi Freud podstawowym
zadaniem Superego jest hamowanie impulsów
płynących z Id.
W
kolejnych latach psychoanalizy pojawiło się wiele różnych pomysłów na to
jak opisać osobowość. Z ciekawszych, choć równie archaicznych teorii należy
wspomnieć o pracach C.G. Junga. Chociaż jego światopogląd kształtował się
w trakcie rozmów i spotkań z Freudem, teoria Junga istotnie odbiega od nauk
Freuda. Jung uważał na przykład, że człowiek jest w stałym kontakcie z nieświadomością
zbiorową - magazynem, w którym ukryte są doświadczenia całej ludzkości.
Wierzył również w prawdziwość zjawisk określanych jako paranormalne. Pod
koniec swojego życia wprowadził do swojej teorii zasadę synchroniczności.
Dotyczy ona podobnych zdarzeń, które współwystępują ze sobą, mimo, że żadne
z nich nie jest widoczną przyczyną drugiego. Do takich zdarzeń zaliczają się
sny prorocze, przeczucia (na przykład
niespodziewane spotkania osoby o której się myślało).
Na
temat osobowości człowieka napisano wiele tomów. Żaden proponowany przez
badaczy sposób opisu nie jest jednak idealny. Dość praktyczny model człowieka
został stworzony przez Hansa Eysenca, który przy użyciu metod matematycznych
wyodrębnił w człowieku trzy podstawowe wymiary osobowości: neurotyczność,
introwersję-ekstrawersję (zapożyczona od Junga) oraz psychotyzm. Pierwsza z
wymienionych cech określa zmienność emocjonalną człowieka. Osoba
neurotyczna będzie bardzo niestała, a często lękliwa i zahamowana w
kontaktach społecznych. Ekstrawersji nie trzeba raczej tłumaczyć, jest to:
wylewność, asertywność, potrzeba aktywności, ukierunkowanie na działanie w
świecie zewnętrznym. Przeciwieństwem jej jest introwersja. Zgodnie z teorią
Eysencka możliwe jest opisanie każdego człowieka poprzez podanie kombinacji
wartości wymienionych wcześniej cech.
Na
zakończenie niniejszego eseju chciałbym zachęcić Czytelników do pogłębiania
posiadanej już wiedzy. Psychologia jest tworzona przez ludzi i dla ludzi, z myślą
o jej praktycznym zastosowaniu. Nie ukrywam, że w ogromie nagromadzonego przez
sto lat materiału łatwo można się pogubić. Taka jest również istota życia:
skomplikowana i pełna zagadek. Chociaż każdy cierpi z powodu niewiedzy na
miarę zadanego pytania, to jednak przyjemność, która pojawia się w efekcie
zrozumienia może być na tyle silna, by wywołać uzależnienie trwające przez
całe życie. Jak pisał Henri Poincare „Uczony nie bada Natury, dlatego,
że jest to użyteczne. Bada ją ponieważ sprawia mu to przyjemność, a
sprawia mu to przyjemność, gdyż Natura jest piękna. Gdyby Natura nie była
piękna, nie warto byłoby jej poznawać, a gdyby Natury nie warto było poznawać
życie nie byłoby warte, aby je przeżyć.” Kończę z nadzieją, że
Natura człowieka faktycznie jest piękna i warta poznawania.
[wróć]
Piotr
Lasoń, 1999

Text
& Design
Copyrights by Piotr
Lasoń
[Home
Page]
|