PERFEKCYJNA NIEDOSKONAŁOŚĆ - metafizyczna wizja przyszłości Jacka Dukaja
Pierwszy raz usłyszałem o Jacku Dukaju parę lat temu, kiedy szczyty popularności święciły animacje Bagińskiego (m.in. Katedra). Wydawało mi się, że jest to kolejny fantasta nie odbiegający tematyką od klasyki gatunku. Już po przeczytaniu "Innych Pieśni" wiedziałem jak bardzo się pomyliłem. Sięgnąłem wiec po kolejne; "Xavras Wyżryn" i "Perfekcyjna Niedoskonałość" - tą ostatnią właśnie chciałem szczególnie polecić czytelnikom open-mind.pl .
Jeśli ktoś zapyta mnie co jest takiego ciekawego w książkach Dukaja, bez wahania odpowiem, że przede wszystkim niejednoznaczność w odbiorze. Książki tego autora można czytać jak typową fantastykę, psychoanalizę ludzkich interakcji, a nawet jak pewnego rodzaju traktat filozoficzny. Nie doświadczymy tu opisów wymyślnych technologii, niesamowitych urządzeń rodem z przyszłości, które nierzadko wywołują uśmiech na twarzy swoją 'niezwykłością', zamiast tego zetkniemy się ze światem niewytłumaczalnym z naszego punktu widzenia, gdzie fizyka ustępuje metafizyce, definicja człowieka jako biologicznej istoty nie ma sensu, a śmierć nie jest końcem, a jedynie wyborem.
Wyobraź sobie, że nagle budzisz się w 29 wieku, totalna amnezja uniemożliwia jakąkolwiek orientacje w sytuacji...wiesz tylko, że nazywasz się Adam Zamoyski. To właśnie z taka sytuacja przychodzi zmierzyć się głównemu bohaterowi "Perfekcyjnej Niedoskonałości". Zabieg ten stosowany był przez Lema, pewnie dlatego Dukaj nazywany jest przez niektórych Lemem nowego pokolenia.
Z początku wydawało mi się dziwne używanie tak tradycyjnych imion i nazw - zazwyczaj są one wymyślne, groźnie uproszczone, nietrywialne, tak aby podkreślić tajemniczość i niezwykłość bohaterów czy miejsc. Nie przypadkowo w moim mniemaniu autor stosuje takie a nie inne nazewnictwo, bo czyż słysząc imię Hieronim Berbelek widzimy wielkiego strategosa podbijającego światy ("Inne Pieśni")? Adam Zamoyski tez nie kojarzy się nam z personą od której może zależeć przyszłość cywilizacji i niecywilizacji...a jednak. Może gdyby czytał tą książkę obcokrajowiec, w przekładzie na inny język, nie wywołało by to konsternacji. Ja osobiście czułem lekki dyskomfort przez pierwsze 50 stron kiedy co krok natrafiałem na latające świnie, tytońce, kołpaki, czy inne 'dziwaczne', a zarazem swojsko brzmiące nazwy. Kwestia przyzwyczajenia?
Co więcej Dukaj tworzy (jest zmuszony tworzyć) własny język. Formy bezosobowe pojawiające się w perfekcyjnej niedoskonałości wynikają z faktu, że w 29 wieku człowieka nie wiąże się już z fizyczną formą. Ciężko wiec powiedzieć 'jej' czy 'jemu' zwracając się do posthumanoidalnej reprezentacji nanomatycznej - w zamian za to powiemy "jenu".
Zawiłości gramatyczne to pestka w porównaniu z niesamowitym światem w jaki został wrzucony nasz bohater. Gdyby ktoś otworzył tą książkę i przeczytał wybrany fragment ze środka, zabrzmiało by to dla niego jak bełkot pomyleńca. Nie zapominajmy jednak, że jest to 29 wiek! Ile to razy oglądamy filmy czy czytamy książki w których jedyną różnicą między teraźniejszością a przyszłością są gadżety? Zamiast jeździć samochodem - latają samochodem, zamiast latać - teleportują się przy pomocy wymyślnych komór teleportacyjnych, nie jedzą zwykłego jedzenia tylko jakieś papki witamizujące.nic nowego - nuda. Tutaj mamy do czynienia z tak wysokim skokiem na linii progresu że nie jesteśmy w stanie połapać się w czasie i przestrzeni. Co jest prawdziwe? Co urojone? Co jest wirtualna rzeczywistością, a co reprezentacją odtwarzaną w naszym umyśle? Czy w ogóle żyjemy, skoro można nas spisać na Plateau , a później wgrać do kolejnego pustaka? [analogia do pól morfogenetycznych Sheldrake'a (?) do których mamy powszechny dostęp w 29 stuleciu]
Wraz z rozwojem akcji staramy się uzyskać odpowiedzi na te pytania. Doprawdy czujemy się jak nasz bohater, który nic nie rozumie, nie wie jak to wszystko działa, a na dodatek niczego nie pamięta. Stara się za to znaleźć wspólny mianownik z nową dla niego rzeczywistością.
Reguły gry wyznacza kodeks - 'Multitezaurus (subkod HS)', którego meandry poznajemy wraz z rozwijającą się fabułą. Jest on równie niezrozumiały jak sytuacja naszego bohatera. Świat dzieli się na klasy rozwoju opisane na wykresie progresu. Od Phoebów do Inkluzji ostatecznej. Są jeszcze deformanci - klasa która zboczyła z linii progresu, cechująca się chaosem i brakiem cywilizacji. Paradoksalnie z deformantem można się porozumieć!
Kunszt autora jest godny podziwu. I nie chodzi tu jedynie o kunszt literacki. Wprawa z jaką posługuje się skomplikowanymi zagadnieniami fizyki jest doprawdy imponująca. Wszechstronność wiedzy (a może nomenklatury) atakuje czytelnika ze wszystkich stron. Miałem wrażenie że wszystko ma jakieś znaczenie, jeśli nie fizyczne to symboliczne. Ile razy autorzy zagniatali niektóre zagadnienia licząc na niewiedzę czytelnika - do dzisiaj śmiać mi się chce kiedy w filmach widzę jak na statku kosmicznym kapitan swobodnie przechadza się po mostku, podczas gdy nie obowiązuje go grawitacja (?!) Nie bądźmy naiwni. Z reszta jaki sens miałoby tworzenie trywialnych opisów kiedy złamana została bariera fizycznych ograniczeń. Fizyka jako taka nie ma juz tajemnic dla mieszkańców cywilizacji, którzy są w stanie sami ja kreować. Zagięcia czasoprzestrzeni, saki, porty, kły, transy, inkluzje, powodują że akcja książki toczy się jak we śnie - czterowymiarowy kalejdoskop (przynajmniej dla czytelnika).
Jedyną 'stałą' zachowaną z 21 wieku jest kwestia polityki. To wokół niej obraca się cala fabuła książki i w zasadzie tylko w tej sferze odnajduje się nasz bohater - pewnie dlatego ze niewiele się ona zmieniła od jego czasów. Nadal wątkiem przewodnim jest władza i pieniądze, a intrygi i zdrada są na porządku dziennym.
Styl w jakim została napisana Perfekcyjna Niedoskonałość zmusza do ponownego jej przeczytania i nabrania dystansu do pewnych zagadnień. Pierwsza przygoda z ta książką przypomina bowiem układanie puzzli nie mając przed oczyma obrazka z oczekiwanym efektem końcowym.
Jest to pierwszy tom cyklu "Progres" Jacka Dukaja, w którym na dobrą sprawę losy Adama Zamoyskiego nie zostają rozstrzygnięte. Książka polecana jest jako lektura dla osób lubiących myśleć - otwartych na wszelkie zagadnienia związane z fizyką, informatyką, metafizyką, psychologią, filozofią i pochodnymi.
Jakub Śliwiński, 2007
[Home
Page]
|