Memento
- recenzja filmu
v.3
[wróć]
Oglądając pierwsze sceny Memento
czyli "Pamiętaj" byłem niemal pewny, że stanie się on filmem
kultowym, mający
szansę dorównać takim produkcjom jak Fight Club czy Matrix. Rozkleić
go można z grubsza na dwie warstwy: fabularną i filozoficzną. Fabuła opowiada o mężczyźnie
prowadzącym na własną rękę dochodzenie w sprawie zabójstwa żony.
Śledztwo utrudnia mu jego własna pamięć, która od feralnej nocy, gdy się
to zdarzyło, przestała poprawnie funkcjonować. Stając w obronie żony,
zabija jednego z napastników, przez drugiego zostaje uderzony w głowę, upada na posadzkę łazienki i od tego momentu nie
jest w stanie nic zapamiętywać. Jego świat ogranicza się do tego, co
aktualnie widzi, pamięta do wypadku żony i jest w stanie przechować w krótkiej
i kapryśnej pamięci krótkotrwałej. Mimo to nie poddaje się i konsekwentnie szuka zabójcy
o którym wie jedynie, że nazywa się John G, organizując swój świat i poszukiwania w
alternatywny sposób. Ponieważ nie może zaufać pamięci, a przecież podstawą śledztwa
jest zbieranie nowych informacji, stosuje zaawansowane flowcharty, robi zdjęcia
polaroidem i wreszcie tatuuje na własnym ciele kluczowe informacje.
Tyle byłoby widać już na pierwszy rzut oka, gdyby nie zadziwiająca kompozycja
filmu, utrudniająca widzowi orientację w czasie i przestrzeni.
Memento rozpoczyna się od sceny w
której widać dłoń mężczyzny trzymającą przed kamerą zdjęcie z
Polaroida, przedstawiające ciało leżące na podłodze w kałuży krwi. Na początku
zdjęcie jest wyraźne. Po chwili mężczyzna potrząsa zdjęciem, a to
z nieznanych na razie przyczyn zaczyna tracić kontrast. Ma to sens, przy założeniu, że
cofamy się w czasie. Faktycznie, po chwili zdjęcie jest już całkiem białe -
widzimy jak bohater wkłada je do aparatu, wykonuje zdjęcie, przekłada aparat
na ramię i wyciąga pistolet. Łuska zaczyna turlać się po podłodze
w kierunku broni, widzimy strzał i na koniec przestraszoną twarz ofiary. To
jest tylko początek. Dalej historia również przebiega wstecz w czasie. Film
nie jest jednak odtworzony od tyłu. Fabuła jest nam dostarczana w postaci krótkich,
kilkuminutowych fragmentów, z których każdy zaczyna się w taki sposób, w
jaki kończy się następny (z punktu widzenia widza, gdyż każdy kolejny jest
dla bohatera wcześniejszy w czasie). W ten właśnie sposób reżyser daje widzowi posmak tego, co
czuje jego bohater. Ponieważ cofamy się w czasie, nie wiemy co wydarzyło się
wcześniej, np. dlaczego mężczyzna zastrzelił faceta w okularach - później
dowiemy że ofiara nazywała sama siebie Teddym, a kim była naprawdę? Jest więc
tak, jak gdybyśmy nie
mogli zapamiętywać, tego co się wydarzyło. Co wiecej, tak jak dla Lennyiego,
nasz świat co parę minut kończy się i zaczyna. Lenny co pewien czas zapomina
wszystko to się wydarzyło przed chwilą (tzn. wspomnienia nie są wymazywane
stopniowo).
Na początku jednej ze scen
widzimy bohatera filmu - Lenniego jak biegnie, zadając sobie pytanie - dlaczego
znalazł się w takiej sytuacji? Być może dlatego, że kogoś ściga. Błąd -
za chwilę okazuje się, że to on jest ścigany przez mężczyznę z bronią.
Ale tego ani on ani widz z wyprzedzeniem nie wiedzą. W innej scenie Lenny
odnajduje się w ubikacji trzymając w dłoni butelkę wina. Patrzy na nią
stwierdzając, że nie ma ochoty na alkohol, ani też, że wcześniej nie pił. W scenie następnej / poprzedniej
dowiadujemy się, że
butelka posłużyła mu do ogłuszenia napastnika. Faktycznie - działając instynktownie
w odpowiednim momencie sięga po nią i uderza w głowę dealera narkotyków o
imieniu Dodd.
Lenny korzysta z instynktu, choć
jak twierdzi, instynkt bywa zawodny. Częściej więc korzysta z notatek. W
jednej z rozmów z Teddym (de facto detektywem) stwierdza, że jego notatki są
lepsze, niż pamięć, gdyż zawierają wyłącznie fakty, zaś pamięć może
być zawodna. W świetle psychologii to właśnie fakt - ludzie często przekręcają
wydarzenia lub konfabulują, przypominając sobie zdarzenia, które nie miały
miejsca. Co z tego jeśli również i obserwacje bywają zawodne - to jest fakt
z punktu widzenia psychologii?
Punktem zaczepienia dla Lennego,
zawsze gdy ten budzi się ze snu jest napis
umieszczony na wierzchu lewej dłoni "Pamiętaj o Sammym Jenkinsie".
Historię SJ pamięta doskonale, gdyż miała miejsce jeszcze przed
wypadkiem (i to jest powód, dla którego nie była wymyślona, chociaż Teddy
twierdzi inaczej. W zaburzeniu tego typu można pominąć pewne fakty, ale nie
można dodać nowych, gdyż wiąże się to z zapamiętywaniem, a tego jak wiemy
Lenny nie potrafi). SJ był klientem jego firmy ubezpieczeniowej, człowiekiem który po
wypadku samochodowym (co za ironia) stracił zdolność zapamiętywania. Lenny
badał jego sprawę, aby ustalić czy należy mu się odszkodowanie. Jego
ekspertyza była niekorzystna dla poszkodowanego. Stwierdził, że uraz ma
charakter psychologiczny, a nie fizyczny. SJ nie tylko nie potrafił zapamiętywać, ale również nie poddawał się warunkowaniu,
skutecznemu w innych tego typu przypadkach. W próbach polegających na wyborze
obiektów, z których część była podłączona do prądu, zawsze sięgał po
te same obiekty i zawsze wystawiał środkowy palec w odpowiedzi na szok
elektryczny - nie potrafił się więc nauczyć, nawet intuicyjnie, których
klocków powinien unikać (w literaturze przypadku znany jest pacjent H.M.
który cierpiał na podobny deficyt co Lenny). Lenny wydaje opinię niekorzystną,
gdy wydaje mu się, że Sammy rozpoznaje jego twarz a więc częściowo
przynajmniej udaje. Okazuje się, że Sammy faktycznie udaje, ale tylko po to,
aby zamaskować swoje upośledzenie, a Lenny nie jest tak dobrym obserwatorem,
jak mu się wydaje. Żona Sammiego nieoficjalnie zwraca się z zapytaniem do
Lennego, jako eksperta czy rzeczywiście jej mąż nie jest w stanie niczego zapamiętać,
na co odpowiada - że fizycznie nie ma ku temu żadnych przeszkód. Żona
poddaje Sammiego ostatecznemu testowi. Wykorzystuje fakt, iż cierpi na cukrzycę
a mąż każdego dnia zapodaje jej insulinę. Po zastrzyku przestawia zegarek i prosi go o
kolejny zastrzyk. Widząc, że Sammy bez oporów wstrzykuje jej kolejne dawki, z
których każda następna może być śmiertelna rozumie, że ten nie udaje. Nie
chcąc żyć wyłącznie w przeszłości i krótkiej teraźniejszości męża
decyduje się na eutanazję. Do tej historii jeszcze wrócimy, gdyż ma ona
kluczowe znaczenie dla bohatera filmu.
Lenny spotyka na swojej drodze dwie
ważne postaci - Teddego, do którego na początku filmu strzela z pistoletu
oraz Natalie (aktorka znana również z Matrixa). Teddy wyręcza się Lennym
w załatwianiu interesów z dealerem, Bóg wie który to już raz z kolei. Wykorzystuje fakt,
że Lenny nic nie pamięta. Podobnie Natalie wysługuje się nim, aby pozbyć się
dealera ścigającego ją za narkotyki lub pieniądze, które wziął jej chłopak
- John G. W dalszej kolejności Natalie "używa" Lennego, aby ukarać
Teddiego, czyli potencjalnego winowajcę śmierci jej faceta. Obie postaci nie są do końca negatywne.
Między Lennym a
Natalie zawiązuje się nawet romans. Kobieta nie ma złych intencji, jest po prostu
dziewczyną dealera i nie ma złudzeń co do świata w którym żyje.
Teddy z kolei nadaje jego życiu sens, co jest "przy okazji" korzystne dla
jego portfela. Niestety, sam na siebie zastawia sidła.
W Memento koniecznie trzeba zwrócić uwagę
na charakterystyczne rozmowy na temat prawdy i iluzji, które toczą się między
Lennym a Teddym i Natalie. Jest również kluczowa scena, dzięki której
dowiadujemy się jak Lenny, zamiast poznawać, kreuje sobie własny, iluzoryczny
świat. W jaki sposób jest to możliwe? Zapisuje wszystko, a część informacji tatuuje, ale przecież żadna
obserwacja nie jest do końca obiektywna, gdyż opiera się na tym, co już jest
znane. Każdy z nas wie, o ile piękniejszy jest świat na rauszu. On sam się nie zmienia, ale zmienia
się jego postrzeganie. Subiektywność percepcji i przede wszystkim pamięci
jest dla Lennego metodą kształtowania rzeczywistości, takiej jaka byłaby dla
niego korzystna. Nie może jedynie zmienić tego, co się stało, w dokładniej ujmując
ostatniego wspomnienia, które pamięta a jest nim niestety agonia jego żony
(agonia, choć nie śmierć).
Budząc się, przypominając sobie każdego ranka kim jest, trafia na to jakże
bolesne wspomnienie. Jak na ironię losu, tego właśnie nie może
zapomnieć. Szuka więc zemsty na człowieku, który zniszczył jego życie. W
swoim dochodzeniu ma przyszłość, ale nie ma przeszłości (rozmowa z
portierem).
Wróćmy do kluczowej sceny, która
rozgrywa się w opuszczonym
budynku na peryferiach miasta. Teddy wyjawia mu całą prawdę, pewnie dlatego,
że Lenny zaraz ją zapomni. Mówi mi, że Sammy nigdy nie miał żony. Tak
naprawdę wspomnienia o nim są wymieszane z osobistym życiem Lenniego. To jego
żona zmarła na skutek przedawkowania insuliny. W momencie, gdy Lenny dowiaduje
się o tym, faktycznie przypomina mu się jak wkłuwa igłę w udo żony. Chwilę
później, widzimy go w retrospekcji jak szczypie żonę w udo. Zmieniając
wspomnienia odsuwa na bok fakt, że to z jego ręki zginęła żona (według
mnie, jego żona powtarza historię, którą zna z życia
zawodowego męża, ponieważ jak wiadomo Lenny nie może nic zapisać ani
skasować ze swojej pamięci długotrwałej). Teddy mówi mu, że faktycznie wykorzystuje go do swoich celów (po
tym jak Lenny przypiera go za fraki do ściany), ale że dzięki niemu Lenny ma
cel do którego dąży i zadowolenie jakie pojawia się za każdym razem gdy
znajduje kolejnego Johna G. Nie wie, że Lenny wykorzysta to przeciwko niemu.
Lenny zaprzecza, próbuje wyprzeć te informacje, ale Teddy mówi mu o raporcie
policyjnym, który wcześniej widzimy w stanie niekompletnym z wymazanymi informacjami. Dla Lennego jest to wynik spisku policji i braku
zainteresowania jego sprawą, dla Teddego jest to dowód na to, że Lenny fałszuje
fakt, by mieć jakiś cel dla którego mógłby dalej żyć. Lenny powołuje się na swój instynkt, na
co Teddy odpiera, że właśnie zabił nie tego człowieka co trzeba (chłopaka Natalie).
Ale przecież nie można zniszczyć
świata, który nie istnieje. W tym momencie pamięć Lennego jest jego
sprzymierzeńcem. Zostawia sobie samemu notkę z numerem rejestracyjnym samochodu
Teddiego, mówiącą że ma ją wytatuować sobie na ciele i w tym momencie
tworzy sobie kolejną zagadkę do rozwiązania. Po raz kolejny nadaje swojemu
życiu sens. Na zdjęciu
Teddego dopisuje "don't believe his lies" (co później przeważa szalę)
- dlatego właśnie, że wcześniej usłyszał całą prawdę o sobie. Nie pamiętając
pochodzenia notki, podpisu pod zdjęciem i całej wcześniejszej historii
traktuje je jako dowody w śledztwie i wyciąga wnioski. Przy pomocy Natalie odnajduje personalia
Teddiego, po raz kolejny dowiaduje się, że naprawdę nazywa się on John G.,
porównuje ze zdjęciem i znajduje zabójcę. Łączy fakty, które wcześniej
dla siebie spreparował i na tym kończy się historia a zaczyna film. Choć tok
rozumowania Lenniego jest poprawny, błąd leży w założeniach, obserwacjach i
chwili, która decyduje o tym jak chcielibyśmy postrzegać świat.
Historia opowiedziana przez Teddiego
potwierdza się, gdy w końcowej scenie filmu widzimy Lennego obejmującego w łóżku
żonę. O dziwo jego ciało jest już pokryte już tatuażami. Wspomnienie pochodzi
więc z czasu po
napadzie na ich dom. Gdy przypomina sobie całe zdarzenie, widzimy go jak wstaje
z łóżka a na jego ciele nie ma śladu tatuażu, wniosek iż tatuaże pojawiły
się już po. Jest to jednocześnie nieścisłość filmu - jak mógł zapamiętać
chwilę, którą przypomina sobie przy końcu filmu, skoro już wtedy cierpiał
na deficyt pamięci? Nie jest to błąd przy założeniu, że zapamiętywał
lecz tylko we śnie miał dostęp do świeżych wspomnień. Zastanawia
również fakt, że policjant daje się sfotografować i podpisuje się pod
fotografią jako Teddy, mimo, że ryzykuje w ten sposób ropoznanie jego
prawdziwej tożsamości przez Natalie z którą przecież rozmawiał w barze;
przypomina sobie również inne fakty, które wydarzyły się po urazie mózgu,
a których nie ma w zasięgu wzroku. Zastrzeżenia budzi również interpretacja
choroby na którą cierpi Lenny oraz jego były klient Sammy. Po pierwsze pamięć
krótkotrwałą obaj mieli pewnie bez zarzutu, natomiast nie następowało u nich
przenoszenie informacji do pamięci długotrwałej. Po drugie
wydaje się, że żona Sammego nie tyle chciała go przetestować, co w
najbardziej radykalny ze sposobów przywrócić mu pamięć. Była ona
przekonana, że jest to uraz psychiczny a przecież zdjęcia rentgenowskie
wykazały, że jest inaczej, co było argumentem przemawiającym, za hipotezą,
że jest to jednak uraz mózgu. Badania z warunkowaniem mogły wykazać
jedynie to, że Sammy udaje, ponieważ w świetle neurologii powinien reagować
w inny sposób. Jest też wiele perełek, w rodzaju uwag na temat tego, jak
postrzegamy świat, rzucanych mimochodem przez bohaterów opowieści. Warto też
zwrócić uwagę na dialog między Lennym i Teddim, który w niezmienionej
formie powtarza się dwukrotnie, chwilę w której Lenny próbuje otworzyć
drzwi, gdy po ich drugiej stronie przyklejona jest etykieta "push"
(czyli zwrócenie uwagi na motyw "na odwrót" będący treścią
filmu). Warto również słuchać tego, co ma do powiedzenia detektyw Lenny -
jego instynkt podpowiada mu właściwe rozwiązania (np. to, że Teddy obawia się,
aby Natalie nie wykorzystała Lennego przeciwko niemu).
Przesłaniem filmu
jest to, że niedoskonałość ludzkiej pamięci pomaga nam tworzyć bezpieczną
rzeczywistość, kreować cele, żyć ponad stan. Zapominanie jest formą samookłamywania. Okłamujemy
i oszukujemy nie tylko innych ale również siebie. Wreszcie to, że fakty
postrzegane przez człowieka do końca nie są obiektywne. Skoro nie można
zaufać pamięci, która sama wybiera najbardziej dogodną postać wspomnień, a
zapiski można sfałszować lub wymazać, to na czym można polegać?
[wróć]
Piotr
Lasoń, 24 czerwiec 2001

Text
& Design
Copyrights by Piotr
Lasoń
[Home
Page]
|