Liczby
magiczne na giełdzie część II / II
Liczby
magiczne część I
[wróć]
Cykle na giełdzie
Wstrząsy i współczynnik Fibonacciego
Teoria Ganna
Teoria fal Elliotta
W
pierwszej części artykułu „Liczby magiczne” mówiliśmy o liczbie
phi, złotym podziale, złotej spirali i innych „złotych myślach”
starożytnych matematyków. Pisałem, między innymi o zaskakujących związkach
pomiędzy proporcją 1,61803 a zjawiskami naturalnymi. Zapraszam na kontynuację
tematu, bardziej złożoną, ale mam nadzieję równie intrygującą.
Cykle
na giełdzie
Spośród
znanych nam, ogólnych właściwości naszej rzeczywistości, najbardziej
charakterystyczne jest występowanie cykli - od nich też zaczniemy naszą
interdyscyplinarną wędrówkę. Już Christiaan Huygens, holenderski fizyk
urodzony w 1629 roku twierdził, że światło nie jest strumieniem cząstek,
jak wcześniej uważano, lecz falą. Później pokazano, że również cząstki
elementarne posiadają cechy zarówno falowe jak i korpuskularne. Konsekwencją
tego jest ogólne stwierdzenie, że nasz świat, ten widzialny i znacznie
obszerniejszy niewidzialny, jest efektem splotu, mówiąc fachowo interferencji
fal o różnych długościach i częstotliwościach.
Co
za tym idzie, cykliczność i okresowość jest również charakterystyczna dla
organizmów żywych i procesów w których uczestniczą. W artykule mówić będziemy
o giełdzie papierów wartościowych jako przykładzie systemu tworzonego przez
jednostki ludzkie, ich nastroje, cykle biologiczne, procesy myślenia itp. O ile
jednak już pojedyncza jednostka jest bardzo złożonym systemem, o tyle
zachowanie zbiorowości z rzadka bywa przewidywalne. Wyobraźmy sobie setki tysięcy
nakładających się cykli indywidualnych inwestorów na giełdzie. Wypadkowa
powinna być szumem, ale nim nie jest, ponieważ cykle inwestorów synchronizują
się ze sobą dając efekt tzw. „myślenia grupowego”. Jednym z
pierwszych badaczy, który zainteresował się psychologią myślenia grupowego
był Le Bon, autor słynnej książki „Psychologia tłumu”. Później
temat podjęła socjologia, ekonomia i psychologia społeczna (choć tę ostatnią
bardziej interesowało zachowanie człowieka grupie, mniej zachowanie samej
grupy). Mimo prób sformalizowania zachowań grupowych, nadal są one
niezrozumiałe, czasem ocierają się nawet o ezoterykę. Mówi się na przykład
o świadomości kolektywnej, umyśle Gai, polu morfogenetycznym. Tematy te
rozwinąłem w innych swoich artykułach, do których odsyłam zainteresowanego
czytelnika (konkretnie "Cykle Życia"
i "Globalna Świadomość").
Praktycy, między innymi gracze giełdowi, z efektem myślenia grupowego na giełdzie
wiążą przede wszystkim istnienie cykli.
Zanim
przejdziemy do szczegółowego omówienia, odpowiedzmy sobie na pozornie proste
pytanie: czym jest cykl i jak powstaje? Wydaje się, że podstawową przyczyną
istnienia cyklu jest powszechne istnienie w przyrodzie negatywnych sprzężeń
zwrotnych. Negatywne, nie oznacza niekorzystne, lecz stabilizujące. Na zasadzie
negatywnego sprzężenia działają na przykład termostaty wyregulowane na
utrzymywanie określonej temperatury pomieszczenia. Wzrost ponad ustalony poziom
równowagi powoduje zamknięcie zaworów doprowadzających ciepłą wodę do
kaloryferów, spadek temperatury powoduje ich otwarcie i większy przepływ.
Negatywne sprzężenie oznacza więc odwrotnie proporcjonalny stosunek reakcji
układu do zmian wewnętrznych. Układy biologiczne składają się z tysięcy
takich sprzężeń regulujących poziom neurotransmiterów, cukru we krwi,
szerokości źrenicy itp. Adaptacja nie jest jednak dostatecznym warunkiem
powstania cyklu. Oto dwa inne warunki. Cykliczność spowodowana jest przez opóźnienie
w działaniu takiego sprzężenia - adaptacja nie jest natychmiastowa lecz
przebiega stopniowo.
Ponadto,
cykle są regularnymi zegarami, czyli są wywoływane przez bodźce powtarzalne.
Idea nie jest prosta więc proszę o uwagę. Cykl wynika ze wspóistnienia dwóch
wzajemnie ze sobą powiązanych procesów, co wyjaśnia tzw. koewolucja. Cykle
wielu elementów środowiska są ze sobą ściśle połączone. Na przykład
wzrost ilości gatunku A żywiącego się gatunkiem B, powoduje spadek ilości
B, niedożywienie populacji A, zmniejszenie liczby osobników A, zwiększenie
liczby B itd. Jak widać, oba gatunki sprzężone są ze sobą poprzez niekończące
się oscylacje i de facto koewoluują stając się w każdym cyklu coraz
doskonalsze. James Lovelock twierdzi nawet, że dzięki koewolucji, która jest
czymś innym niż ewolucja, ukształtowała się cała biosfera Ziemi. Na
podobnej zasadzie, jak omówione procesy środowiskowe sprzężone są procesy
wewnętrzne.
W
ten sposób omówiłem cykliczne związanie zjawisk na tym samym poziomie. Mamy
też do czynienia z hierarchią cykli. Cykl okołodobowy człowieka dopasowuje
się do cyklu wyższego rzędu, jakim jest cykl dnia i nocy, a cykl okołodobowy
jest nadrzędny w stosunku do cyklu 90 minutowego. Koewolucja systemów oraz
hierarchia cykli wewnątrz tych systemów prowadzą do powstawania niezwykle
skomplikowanych i z pozoru nie cyklicznych fluktuacji Dodatkowym powodem małej
przewidywalności są wstrząsy, o których będzie jeszcze mowa. Mimo to, źródłem
wszystkich obserwowalnych zjawisk są cykle.
Podobne
zjawiska zachodzą na giełdzie. Poszczególni inwestorzy synchronizują się z
cyklem wyższego rzędu organizmu grupowego, cyklu koniunkturalnego, w efekcie
czego obserwujemy stabilne tendencje spadkowe (bessa) i tendencje wzrostowe
(hossa). Mówiąc o cyklach wysokiego rzędu nie sposób wspomnieć o 11 letnim
cyklu występowania plam na Słońcu, zsynchronizowanym z występowaniem okresów
susz, które z kolei mają wpływ na gospodarkę, a te na ceny akcji. Najdłuższym
i najlepiej udokumentowanym cyklem długim jest 54 letni cykl koniunkturalny
odkryty przez rosyjskiego ekonomistę Mikołaja Kondratiewa, którego występowanie
stwierdzono na rynkach stóp procentowych, cen miedzi, bawełny, pszenicy, akcji
i rynków hurtowych. Większość z mniej znanych cykli opisał Edward Dewey w
swojej książce „Cycles: The Mysterious Forces that Trigger Event”.
Autor wymienia na przykład 9,6 letnie cykle dobrych połowów atlantyckich,
eksplozji populacji gąsienic, cen bawełny w USA; 9,2 letni cykl rynku kapitałowego,
22 letni cykl wojen toczonych w latach 1415-1930. Obserwując podobieństwo i
powszechność cykli Dewey doszedł do wniosku, że istnieje coś w rodzaju
pulsu Wszechświata, dyktującego nam, małym żuczkom, co mają robić i kiedy.
Tymczasem gracze giełdowi muszą przewidzieć co zrobią inni, by zrobić to
wcześniej.
Receptą
na sukces spekulacyjny jest wyłamanie się z trendu, czyli kupno zanim ceny
akcji osiągną dno i odbiją od niego, oraz sprzedaż przed maksymalnym pułapem
cen, kiedy to akcje są trudno zbywalne, bo WSZYSCY chcą sprzedać i w efekcie
zwiększonej podaży cena zaczyna spadać. Jedną z metod, stosowanych w
praktyce analizy technicznej, jest analiza cykli giełdowych. Znajomość jej
zasad nie daje oczywiście gwarancji powodzenia. Odnoszący sukcesy inwestor
dysponuje zazwyczaj wieloma metodami analizy danych giełdowych, pomiędzy którymi
znajduje się analiza cykli, oscylatory, analiza trendu, analiza fundamentalna
itp.
Podstawowym
źródłem danych do celów analizy cykli jest wykres obrazujący ceny akcji lub
indeksów giełdowych (ceny grup akcji) w kolejnych odcinkach czasu lub sesjach
giełdowych. Efekt, który widzimy na wykresie jest złożeniem wielu różnych
procesów, w tym liniowych, cyklów o różnych okresach (których pomiar
dokonuje się od dołka do dołka) i amplitudach. Niekiedy ceny układają się
w wyraźne oscylacje, zazwyczaj jednak wyraźny cykl można uzyskać po
ujawnieniu trendu liniowego średnią kroczącą, potraktowaniu danych analizą
Fouriera, analizą spektralną itp. Prawda musi być dostatecznie głęboko
ukryta, gdyż giełda jest polem rywalizacji, w której przewagę zyskują
inwestorzy potrafiący lepiej przewidywać przyszłość. Główną zasadą
podczas analizy cykli jest przechodzenie od dominujących cykli długich,
obejmujące wiele lat, po cykle średniookresowe, od 9 do 26 tygodni, i cykle
transakcyjne trwające około cztery tygodnie (czyli 28 dni - cykl księżycowy).
Po wyznaczeniu cyklu wysokiego rzędu, określić można specyficzne zachowanie
się cyklu niższego, zwane lewą lub prawą translacją, a polegające na tym,
że jeśli cykl wyższego rzędu jest w fazie wzrostowej, wówczas szczyt cyklu
niższego rzędu przesuwa się na prawo i vice versa. Od siebie dodałbym również
zasadę, iż po pojawieniu się dwóch regularnych i łatwo rozpoznawalnych
cykli, następny powinien być zaburzony. W celu zapoznania się z
zaawansowanymi metodami analizy cykli proponuję lekturę podręczników
wydawanych przez WIG-Press.
Wstrząsy
i współczynnik Fibonacciego
Cykliczność
jest zachowawczą cechą systemów dynamicznych. Jak powiedzieliśmy, oscylacje
wokół poziomu równowagi są powodowane przez proces negatywnego sprzężenia
zwrotnego przywracającego równowagę w systemie. Drugą cechą systemów jest
oczywiście rozwój, polegający na wejściu na wyższy poziom równowagi w
efekcie zadziałania dodatkowego czynnika. Z tzw. „wstrząsem” mamy
do czynienia, gdy siła bodźca jest na tyle duża, iż chwilowa adaptacja nie
jest możliwa i konieczne jest całkowite przeorganizowanie systemu. Regularny
cykl może ewoluować, na stałe zmieniając swój okres i amplitudę. Może to
mieć miejsce, gdy spółka giełdowa prezentuje bardzo pozytywne lub bardzo
negatywne wyniki finansowe. I tutaj, jak pisze Tony Plummer, w
„Psychologii rynków finansowych”, mamy do czynienia ze złotą
spiralą i współczynnikiem Fibonacciego, wynoszącym w przybliżeniu 1,618.
Przypomnijmy sobie konstrukcję złotej spirali przy użyciu prostokątów,
których dłuższy bok pozostaje z krótszym w złotej relacji. Długość każdego
kolejnego prostokąta stanowi amplitudę jednego cyklu sinusoidalnej fali.
Kolejne, nazwijmy to generacje fal, posiadają amplitudę mniejszą o 2,618 od
poprzedniej (1,618*1,618) oraz krótszy okres. Jeśli nasza intuicja jest
skuteczna, to rynek reagujący na wstrząs powinien zmieniać swój przebieg
zgodnie z mechanizmem spirali. Chcąc wyznaczyć nowy poziom ceny na podstawie
zaobserwowanego cyklu powinniśmy zastosować następujący wzór Cena nowa =
Cena w dołku + (Cena maksymalna - Cena w dołku) * 2,618 (lub :2,618 jeśli
mamy do czynienia ze wstrząsem negatywnym, np. ogłoszeniem niekorzystnych
wyników finansowych spółki), czyli przekładając to na potoczny język:
wysokość następnego cyklu jest iloczynem 2,618 i wysokości cyklu wcześniejszego.
W książce Plummera znaleźć można całą masę przykładów występowania
tej właśnie proporcji lub proporcji pochodnych, czyli 1,618; 0,618, na
walutowych rynkach amerykańskich i niemieckich. Powstaje tylko pytanie; na ile
nasze obserwacje są wybiórcze a na ile obiektywne. W pierwszej części mówiliśmy
o podstawowym błędzie występującym w trakcie testowania hipotez, który
polegał na odnajdowaniu przypadków potwierdzających regułę i nie zauważaniu
sprzecznych z nią. Być może inne mnożniki, niż 1,618 okazałyby się równie
„magiczne”, gdyby tak wcześniej założyć.
Trudno
zaprzeczyć, że cała teoria ma charakter bardzo ezoteryczny i tajemniczy.
Warto w tym miejscu przywołać poglądy Georgija Gurdżijewa, który z giełdą
papierów wartościowych nie miał prawdopodobnie nic do czynienia, a mimo to w
podobny sposób definiuje prawa sterujące powstawaniem cykli i fal. Informacje,
które tutaj przedstawię pochodzą z książki ucznia Gurdżijewa, Piotra
Demianowicza Uspieńskiego, pt. „Fragmenty nieznanego nauczania - w
poszukiwaniu cudownego”. Otóż Gurdżijew opisywał rozwój i ewolucję różnych
poziomów naszej rzeczywistości przy użyciu metafory muzycznej. Twierdził on,
że „skala siedmiotonowa jest wzorem kosmicznego prawa, które zostało
wypracowane przez pradawne szkoły i zastosowane w muzyce”. Swoją teorię
ilustruje on rysunkiem odcinka, którego jeden odcinek odpowiada częstotliwości
1000 hz a drugi odcinek podwojonej wibracji, czyli 2000 hz. Pomiędzy końcami
odcinka umieszczone są nuty do, re, mi, fa, sol, la, si, do stanowiące pełną
oktawę. Nuty te nie dzielą oktawy w równych odcinkach, np. pomiędzy mi i fa
występuje „opóźniony wzrost”, podobnie jak pomiędzy si i do. Już
na pierwszy rzut oka widać (str. 179), że opóźniony wzrost dzieli odcinek na
dwie części zgodnie ze złotym podziałem. Najciekawsze jest to, że Uspieński
w żadnym miejscu swojego wywodu nie wspomina o złotym współczynniku; on
niejako wynika z zupełnie innych założeń.
Gurdżijew zwraca uwagę na dodatkową kwestię, wstrząs będzie miał
trwały skutek, o ile nastąpi on dokładnie w trakcie „interwału pomiędzy
mi i fa. Jeśli w tym momencie włączy się odpowiednia energia dodatkowa, to
oktawa będzie rozwijała się bez przeszkód...” (str.189)”. Jest
to dodatkowa wskazówka dla inwestorów, wyczekiwanie określonego momentu i
obserwacja otoczenia w poszukiwaniu „dodatkowej energii”, która może
wywołać odwrócenie lub pogłębienie cyklu. Oczywiście przedstawiony przeze
mnie związek może być złudzeniem, a jego stosowanie ryzykiem, ale na tym
przecież opierają się spekulacje giełdowe.
Teoria
Ganna
W.D.
Gann był, obok R. N. Elliotta, jednym z najwybitniejszych twórców teorii gry
giełdowej wykorzystujących do praktycznych celów liczby naturalne. W latach
30 Gann dorobił się niemałej fortuny, dzięki odkrytym przez siebie prawidłowościom.
Po zakończeniu kariery maklera giełdowego, Gann zajął się pisaniem książek
i prowadzeniem kursów dla początkujących adeptów sztuki spekulacji.
Teoretyczne założenia systemu Ganna już na pierwszy rzut oka wydają się
bardzo ezoteryczne i tajemnicze. Plummer sugeruje, że sam autor nie do końca
wiedział dlaczego opracowane przez niego metody sprawdzają się w praktyce.
Przede wszystkim wierzył on w koncepcję oscylującego i wibrującego wszechświata,
w którym wszystkie pierwotne czynniki pozostają w stanie wibracji a
rzeczywistość przenika podstawowy puls. Gann posługiwał się dwoma
koncepcjami: spirali – obrazującej ruchy cen oraz koła – opisującego
przemijanie i oscylacje. Przy pomocy spirali logarytmicznej, choć nie nazywanej
przez niego w ten właśnie sposób, Gann wyznaczał potencjalne punkty zwrotne
cen akcji. Gann uważał, całkiem zresztą słusznie, że ostatnia najniższa
cena ma istotne znaczenie psychologiczne dla kształtowania się kolejnych
poziomów cen.
Najniższa
cena i spirala logarytmiczna znajdują swoje odbicie w kwadracie cenowym Ganna,
który jest konstruowany w ten sposób, że w jego centrum znajduje się najniższa
cena, dajmy na to 1, po czym na prawo umieszczamy wartość większą o jednostkę,
poniżej niej następną wartość i postępując metodycznie, zgodnie z ruchem
wskazówek zegara, tworzymy spiralę wokół ceny centralnej. W następnym
etapie wytyczamy przez środek kwadratu linie poziome, pionowe i ukośne. Gann
uważał, że wszystkie wartości znajdujące się na tych liniach stanowią
potencjalne punkty zwrotne, na które inwestor powinien zwracać szczególną
uwagę. Postępowanie z takim kwadratem cenowym nie jest sprawą prostą, zajęcie
to bardziej angażuje intuicję niż logikę. Przede wszystkim Gann nie określił,
które z wielu powstałych na przecięciach liczb są naprawdę istotne a więc
wszystkie one są potencjalnie ważne. Nieuporządkowany ciąg liczb wynikający
z kwadratu cen podzielić można na cztery zestawy liczby naturalnych: kwadraty
liczb naturalnych (4,9,16,25), podwajanie (2,4,80), mnożenie przez trzy (1,3,9)
oraz oczywiście liczby Fibonacciego (1,2,3,5,8). Gann przykładał szczególną
wagę do tzw. „reguły trzech”, zgodnie z którą, potencjalny punkt
zwrotny wskazywany jest po zaobserwowaniu trzech faz hossy lub bessy zgodnych z
liczbami z kwadratu cen (np. liczbami Fibonacciego). Przedstawione tutaj zasady
są wierzchołkiem potężnej góry lodowej, zanim zaczniemy stosować je w
praktyce warto zapoznać się z oryginalnymi pracami Ganna. Trzeba mieć przy
tym na uwadze, że dla jednych (kompletna) teoria Ganna jest szarlatanerią, dla
innych szczytem geniuszu.
Teoria
fal Elliotta
Druga,
być może bardziej znana teoria ezoteryczna giełdy, została stworzona przez
księgowego Ralpha Nelsona Elliotta, w efekcie inspiracji przypływami morza i
koncepcją Dowa. Tytuł jego drugiej książki „Prawo Natury –
Tajemnica wszechświata” wiele mówi o holistycznych zapatrywaniach jej
autora. Elliott był przekonany, że jego teoria wyjaśnia naturalne prawa rządzące
wszystkimi zachowaniami ludzkimi. Podstawowe założenie Elliotta brzmi następująco:
formacje wznoszące składają się z pięciu fal, opadające z trzech. Falą
nazywamy tutaj przebieg od „dołka” do „szczytu” lub od
„szczytu” do „dołka”. Czyli na hossę składają się
trzy fale impulsu i dwie fale korygujące, natomiast bessa składa się z dwóch
fal impulsu przedzielonych jedną falą korygującą. W tym punkcie teoria
Elliotta pokrywa się z „prawem trzech” Ganna, który jak pamiętamy,
przewidywał wystąpienie bessy po trzecim wierzchołku. W książce
„Outermost House” autorstwa Henry Bestona znaleźć można fragment
opisujący potrójny rytm fal uderzających o brzeg. Cytując za Johnem Murphym,
autorem „Analizy technicznej”: „Trzy ogromne fale, potem
mniejsze, niewyraźne ruchy a potem znowu trzy ogromne fale”. Ponoć rytm
ten jest znany straży przybrzeżnej i rybakom, którzy wykorzystują go przy
wypuszczaniu się łodziami w morze. Wydaje mi się, że również w filmie
„Poza światem” z Tomem Hanksem mamy do czynienia z trzema dużymi
falami, z których trzecia przewraca ponton naszego bohatera. Mówi się również,
do trzech razy sztuka. Cóż..
Podstawowe
prawo 5-3 Elliotta występuje we wszystkich skalach obserwacji – każdą
falę impuls-korekta rozłożyć można według schemat 5-3, w efekcie czego
otrzymujemy postrzępiony i realistyczny wykres. W dalszej kolejności
zaprezentuję trzy reguły obowiązujące dla fal impulsu (str.152 Plummer): 1.
Fala czwarta nie schodzi nigdy poniżej fali pierwszej 2. fala trzecia jest często
najdłuższa, ale nigdy najkrótsza spośród pięciu fal 3. dwie fale impulsu są
sobie równe pod względem długości. Odnośnie fal korygujących wymienić możemy
następujące reguły: 1. żadna formacja A-B-C nigdy nie znosi całkowicie
poprzedniej formacji pięciofalowej tego samego stopnia 2. każda korekta będzie
co najmniej równa pod względem wielkości i czasu trwania wszystkim poprzedzającym
ją korektom niższego rzędu 3. każda korekta wraca na ogół do zakresu cen
fali korygującej niższego stopnia – konkretnie fali drugiej lub
czwartej. Liczby, które do tej pory wymieniłem to 3 i 5, dające w sumie 8
fal, nieprzypadkowo przypominają początkowe wartości ciągu Fibonacciego.
Reguła
5-3 jest podstawowa dla modelu, stosuje się w wielu przypadkach, lecz istnieją
również odchylenia, szczegółowo opisane przez Elliotta. Po uwzględnieniu
odchyleń, teoria Elliotta jest wg. Plummera kompletna – tzn. opisuje
wszystkie znane formacje cenowe. Mimo to wielu analityków sądzi, że opis
zachowania giełdy proponowany przez Elliotta jest niewystarczający: autor nie
tłumaczy pochodzenia „prawa natury”. Jedynym racjonalnym wyjaśnieniem
jest związek schematu 3 5 8 z ciągiem Fibonacciego.
W
ten sposób koło zamyka się, a podróż przez świat flory i fauny,
grecki Panteon i giełdę papierów wartościowych zatacza pełny cykl.
Za miesiąc kolejne spotkanie z nauką.
Literatura:
„Psychologia
rynków finansowych” Tony Plummer, Wig-Press
„Analiza
techniczna” John Murphy, Wig-Press
„Fragmenty
nieznanego nauczania” P.D. Uspieński, Pusty Obłok
[wróć]
Piotr
Lasoń, 26 luty 2001

Text
& Design
Copyrights by Piotr
Lasoń
[Home
Page]
|