Leczenie
biologiczne w psychiatrii
[wróć]
Substancje
odżywcze mózgu
W
jaki sposób zmobilizować mózg do optymalnej wydajności intelektualnej?
Terapia
psychiatryczna kojarzy się zazwyczaj z aplikowaniem pacjentom kolorowych
tabletek. Niestety jest to prawda. Psychiatria interweniuje tam gdzie metody
psychologiczne, są zbyt subtelne i zbyt słabe jak na miarę zaburzenia
psychicznego z którym muszą dać sobie radę. Cienka linia pomiędzy pacjentem
psychologa i psychiatry, oddziela ludzi, którzy przy udziale terapeuty są w
stanie wpływać na swoje stany psychiczne i neurobiologię mózgu, od takich których
wolna wola jest bardzo ograniczona, lub zbyt słaba. Terapie psychologiczne zakładające
aktywny udział pacjenta w leczeniu muszą wówczas zostać zastąpione zewnętrznym
oddziaływaniem omijającym świadomość danej osoby.
Sceny
z życia szpitala psychiatrycznego, jakie możemy zobaczyć w filmie
„Przebudzenia” ukazują cykl dnia rozpięty pomiędzy wydawaniem leków
psychotropowych w porze śniadaniowej, obiadowej i przed kolacją. Choć obraz
ten bardziej pasuje do narkomana niż do pacjenta, to jednak musimy sobie zdać
sprawę z tego, że w obu przypadkach działają te same mechanizmy. Z tą różnicą,
że narkoman ucieka od normalnego stanu świadomości, zaś pacjent właśnie do
niego zmierza. Poza tym mechanizmy oddziaływania substancji chemicznych na
psychikę są identyczne.
Leki
psychotropowe zmieniają równowagę chemiczną mózgu wpływając na poziom
określonych neurotransmiterów – substancji przekazujących informacje
pomiędzy sąsiednimi neuronami. Układ chemiczny współdziała wraz ze
strukturą połączeń neuronalnych i przekaźnictwem elektrycznym tworząc
psychikę jednostki. Wprawdzie leki psychotropowe nie zmieniają tych połączeń,
jednakże sprawują nad nimi metakontrolę. To znaczy lek może wzmocnić lub osłabić
istniejące już połączenia, regulując w ten sposób jego wpływ na psychikę
i stan świadomości jednostki.
Metodą
alternatywną, choć dużo bardziej ryzykowną jest neurochirurgia –
technika usuwania neuronów lub przecinania połączeń między nimi. Jest ona
ryzykowna ponieważ o efektach dowiadujemy się po zabiegu np. przecięcia spoidła
wielkiego. Jeśli ktoś ma pecha to niestety neurochirurgia nie jest w stanie
odwrócić skutków zabiegu. Terapia psychotropowa oddziaływuje na umysł
pacjenta stopniowo – w każdej chwili można odstawić lek lub podać
substancje blokujące jego działanie. Poza tym nie ma potrzeby oddziaływania
mechanicznego na mózg pacjenta.
Jak
powiedziałem leki psychotropowe wpływaja na poziom neurotransmiterów w
przestrzeniach międzysynaptycznych. Ilość tych substancji określa siłę połączenia
między neuronami. Transmitery wyzwolone z neuronu presynaptycznego łączą się
z receptorami neuronu postsynaptycznego, przekazując w ten sposób sygnał. Jeśli
przyczyną choroby jest niedobór przekaźnika wówczas możemy go uzupełnić
blokując wychwyt enzymów neutralizujących go w synapsie – blokujemy
tzw. wychwyt zwrotn. Na tej zasadzie opierają się leki przeciwidepresyjne
– hamujące wychwyt zwrotny noradrenaliny, serotoniny. Jeśli przekaźnika
jest więcej, powstaje prawidłowy sygnał. Możemy mieć również do czynienia
z sytuacją przeciwną – kiedy przekaźnika jest zbyt dużo, jak jest w
przypadku zespołu tikowego Touretta. Wtedy można zablokować receptory co
sprawi, iż sygnał będzie stłumiony.
Niestety
siła leków psychotropowych jest również ich słabością. W całym ciele człowieka,
w tym również w mózgu, istnieją ujemne sprzężenia zwrotne regulujące
poziomy różnych substancji. Jeśli przy pomocy leków psychotropowych zwiększymy
poziom neuroprzekaźnika wówczas uruchomimy mechanizmy kompensacyjne, obniżające
jego działanie. Organizm działając na przekór terapii farmakologicznej, działa
na przekór swoim interesom, choć w dobrej wierze. Chemiczna reguła przekory /
samoregulacji jest najpoważniejszym problemem terapii lekami psychotropowymi.
Uznając poziom przekaźnika za zbyt niski, zwiększamy go, jednakże organizm
reaguje wszystkimi dostępnymi mu środkami zmniejszając jego oddziaływanie,
na przykład poprzez zmniejszenie ilości receptorów postsynaptycznych. Z tego
względu mamy do czynienia ze wzrostem tolerancji. Aby uzyskać ten sam efekt,
musimy zwiększać stopniowo dawki leku. Drugim problemem obok tolerancji, jest
zespół abstynencyjny. Jeśli odstawimy lek ,nowo uzyskana równowaga zostanie
zachwiana, gdyż poziom neuroprzekaźnika w mózgu gwałtownie spadnie. Zanim mózg
się wyreguluje mija czas, kiedy osoba cierpi efekty niedoboru przekaźnika. Oba
efekty są znane każdemu, trening w piciu alkoholu powoduje powoduje wzrost
odporności na jego przyjmowanie, próba rzucenia palenia przez osobę uzależnioną
powoduje głód nikotynowy. Z tego właśnie względu alkohol oraz nikotyna są
słabymi narkotykami. Łatwo wyobrazić sobie, jak silne są efekty uboczne działania
silnych leków psychotropowych. Trzecim problemem z jakim boryka się
psychofarmakologia jest uniwersalna reguła mówiąca że: różne
neurotransmittery różnie działają w różnych sytuacjach na różne stany
psychiczne. Konkretny neurotransmitter może wywierać różne efekty na
receptory różnych neuronów, różne efekty na receptory tego samego neuronu i
podobne efekty na różne receptory tego samego neuronu. Nie jest więc dziwne,
że próby powiązania zaburzeń psychicznych z konkretnymi neuroprzekaźnikami
nie przynoszą spodziewanych rezultatów, zaś oddziaływanie wybiórcze na
konkretne neurony również jest bardzo trudne. Stąd właśnie bierze się
problem z efektami ubocznymi.
Psychoterapia
jest wciąż dziedziną rozwijającą się zaś pomoc pacjentowi sprowadza się
do częściowego działania na ślepo metodą prób i błędów.
Substancje
odżywcze mózgu
„Przy
całkowitej wadze zaledwie 1400 gram – co równa się dwóm procentom całkowitej
wagi ciała – mózg pochłania 20 procent dostarczanych naszemu
organizmowi składników energetycznych oraz 20 procent wdychanego przez nas
tlenu. Nasz mózg ma nienasyconą potrzebę otrzymywania witamin, minerałów,
aminokwasów, glukozy i tlenu. Niestety większość ludzi, pamiętając jedynie
o potrzebach ciała i żołądka, nie dostarcza swojemu mózgowi odpowiednich składników
potrzebnych do jego rozwoju. Wielu niesłusznie uważa, że inteligencja, pamięć
oraz ogólna sprawność umysłowa jest uwarunkowana wyłącznie genetycznie.
Nie próbują więc rozwijać możliwości swojego mózgu. Badania zaprzeczają
tej teorii. Chociaż ilość neuronów mózgu jest ustalona przy urodzeniu, możliwości
rozwoju przez całe życie wydają się być nieograniczone. Niezbędny jest
jedynie odpowiedni trening intelektualny, oraz stworzenie warunków dla tego
rozwoju. Kulturyści powiedzieliby, że do rozwoju mięśni potrzebna jest siłownia
i odpowiednie suplementy białkowej.
Jak
powiedziałem komórki nerwowe nie podlegają odnowie. Komórki przewodu
pokarmowego reprodukują się co dwa lub trzy dni, czerwone krwinki wymieniają
się co trzy, cztery miesiące, nawet komórki tkanki kostnej mają zdolność
reprodukcji w odstępie od dwóch do pięciu lat. Mózg natomiast nie odnawia
neuronów. Z biegiem czasu neurony mózgu akumulują produktu przemiany materii,
co jest spowodowane działalnością destrukcyjnych atomów i cząsteczek
zwanych powszechnie wolnymi rodnikami. Te cząsteczki niszczą ściany komórek
oraz DNA, powodując przedwczesne starzenie się mózgu, a także złe
funkcjonowanie komórek, utratę pamięci, zmiany osobowości, zmiany związane
ze starzeniem się ustroju, udar mózgu i raka. Koniecznie więc trzeba się
nauczyć jak prawidłowo odżywiać i chronić stałą liczbę neuronów mózgu,
ponieważ one nigdy się nam nie odnowią. Około 15 procent wydychanego przez
nas tlenu łączy się z tłuszczami i innymi substancjami w mózgu, tworząc
destrukcyjne wolne rodniki. Na szczęście mamy do dyspozycji cały arsenał
antyutleniaczy w postaci składników odżywczych takich jak witaminy B complex,
witaminy C i E, pierwiastki takie jak cynk i selen, aminokwasy jak L-cysteina
oraz L-glutation. Te wszystkie składniki odżywcze mają zdolność
neutralizowania wolnych rodników.
Należy
przy tym wiedzieć, że żaden z leków psychotropowych, powszechnie używanych
w Stanach Zjednoczonych, nie jest ukierunkowany na zwalczanie przyczyn niewłaściwego
funkcjonowania neuroprzekaźników. Większość tych leków stymuluje jedynie
czasowe uwolnienie neuroprzekaźników z istniejących zasobów, nie wpływając
natomiast na ich wytwarzanie. Zdrowe składniki odżywcze, o których w dalszej
części powiem więcej, są odpowiedzią na problem niedoboru neuroprzekaźników.
Dostarczają mózgowi niezbędnych aminokwasów, witamin, składników
mineralnych oraz substancji odżywczych, potrzebnych do wytworzenia odpowiednich
ilości neuroprzekaźników. Kontrolując ilość i jakość składników odżywczych
za pomocą odpowiednio dobieranych pokarmów i suplementów, można spowodować,
że te składniki będą pracować dla nas w optymalny sposób, zwiększając
energię umysłową, polepszając nastrój i kreatywność.
W
jaki sposób zmobilizować mózg do optymalnej wydajności intelektualnej?
W
kontroli nad pracą mózgu współzawodniczą dwa aminokwasy. Jednym z nich jest
L-tyrozyna, której mózgu używa do syntezy neuroprzekaźników, noradrenaliny
i dopaminy, koniecznych dla uzyskania jasności i szybkości myślenia, długotrwałej
pamięci oraz poczucia równowagi i przytomności umysłu. Drugi to L-tryptofan,
który mózg wykorzystuje do wytwarzania innego neuroprzekaźnika, serotoniny,
odpowiedzialnego za spowolnienie reakcji, uczucie sytości po posiłku i wywołującej
sen. L-tyrozyna znajduje się w produktach bogatych w białko, takich jak mięso,
drób, owoce morza, fasola, soczewica. L-tyrozyna jest stymulatorem mózgu,
natomiast L-tryptofan, który znajduje się w bananach, nasionach słonecznika,
mleku działa obniżająco na sprawność umysłową. Jeśli o poranku
L-tyrozyna dotrze do mózgu przez L-tryptofanem spowoduje, że będzie on
optymalnie funkcjonował przez cały dzień. Jesli jednak L-tryptofan dotrze do
mózgu pierwszy, będzie stymulował wytwarzanie serotoniny, co spowoduje obniżenie
wydolności umysłowej a mózg zacznie się zamykać nawet w środku dnia. Jeśli
więc chcemy stymulować umysł przez L-tyrozynę, powinniśmy na śniadanie spożyć
żywność bogatą w białko, zanim weźmiemy do ust kęs żywności bogatej w węglowodany
– czyli cukry. W białku zwierzęcym i roślinnym znajduje się mnóstwo
L-tyrozyny, natomiast niewielkie ilości L-tryptofanu. Ponadto L-tryptofan
potrzebuje węglowodanów aby dostać się do mózgu. Tak więc rano spożywamy
białko natomiast wieczorem, przed snem węglowodany, które pobudzą syntezę
serotoniny. Jeśli na przykład powstrzymamy się od jedzenia makaronu i tym
podobnych produktów aż do wieczornego produktu, osiągniemy najwyższą energię
umysłową podczas dnia, a ponadto L-tyrozyna zminimalizuje skutki stresu.
Dobroczynne, relaksujące skutki L-tryptofanu odczujemy wieczorem, kiedy
nadejdzie czas odpoczynku i snu.
Węglowodany
są również potrzebne do uzyskania optymalnej wydajności umysłowej,
aczkolwiek po spożyciu produktów bogatych w białko. Główny pokarm mózgu
stanowi glukoza. Nasz mózg stale potrzebuje glukozy, która dostarcza mu
energii potrzebnej do wszystkich jego funkcji: myślenia, zapamiętywania, rozwiązywania
problemów. Węglowodany proste, takie jak rafinowany cukier i mąka dają
organizmowi szybki zastrzyk glukozy, po którym następuje ostry niedobór. Ogólnie
biorąc, lepsze są węglowodany złożone, ponieważ rozkładają się wolniej.
Jak powiedziałem zasadniczą sprawą jest wybranie odpowiedniej pory dnia na
spożycie węglowodanów. Dzień powinien się rozpoczynać od zjedzenia produktów
bogatych w białko, zaś podczas przekąsek powinniśmy uzupełniać menu żywnością
bogatą w węglowodany złożone, aby utrzymać poziom glukozy we krwi.
Aby
przemóc ospałość umysłową, podnieść nastrój, uzyskać większą jasność
umysłu, szczególnie jeśli czeka nas wyczerpująca praca lub nauka, możemy używać
naturalnych składników odżywczych usprawniających pracę mózgu. Składniki
te ułatwiają przepływ krwi do mózgu i pomagają chronić go przed wolnymi
rodnikami. Badania naukowe wykazały, że składniki odżywcze przedłużają
życie zwierząt laboratoryjnych o 30-50 procent.
[wróć]
Piotr
Lasoń, Wrocław 2000

Text
& Design
Copyrights by Piotr
Lasoń
[Home
Page]
|