Agresja
- eksploratorium
[wróć]
Zło, Agresja, Rywalizacja
Lęk i dominacja
Zabójstwo – dane empiryczne
Socjobiologia - Strategie seksualne a agresja
Atrakcyjność męska
Zdrada
Gwałt
Morderstwo
Wojna – grupowa odmiana agresji
Biologia Przemocy
Struktury mózgowe
Adrenalina
Dopamina
Serotonina
Hormony – układ wewnątrzwydzielniczy
Testosteron
Podsumowanie
Literatura
Kwestia natury
ludzkiej jest jednym z bardziej popularnych tematów poddawanych dyskusji w
dowolnym gronie. Czy człowiek jest z natury dobry i dopiero społeczeństwo
zaszczepia w nim agresję i nienawiść, czy też jest zły i egoistyczny od
urodzenia a dopiero kontakty z innymi ludźmi uczą go zachowań altruistycznych?
Z doświadczenia wiem, że w takich dyskusjach bardzo często i nieświadomie
dyskutanci zbaczają na temat pochodzenia i natury zła. Nie powinno to raczej
dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę
fakt, że spośród obszarów mózgu których stymulacja powoduje zmiany emocjonalne,
tylko niewielka ich część wiąże się z emocjami pozytywnymi. Nierówna proporcja
daje swój wyraz w mediach, serwujących widzom papkę złożoną z nieszczęść i
tragedii, które komuś, gdzieś się przydarzyły. Ciemna strona natury ludzkiej od
wieków stymulowała i inspirowała bardziej niż „strona" jasna. Częściej zadajemy
sobie pytanie skąd się bierze zło, podobnie jak szukamy przyczyn choroby nie
zaś źródeł zdrowia. Wyjaśnić to można znanym powiedzeniem: „potrzeba jest matką
wynalazków". W niniejszym artykule zajmę się wybraną formą zła, jaką jest
agresja. Jak dalej postaram się wykazać, to właśnie agresja powoduje, że
człowiek zabija zamiast wyjaśnić nieporozumienie, niszczy rzecz która kiedyś
może mu się przydać. Najczęściej czyny tego typu dokonywane są w afekcie, rzadko kiedy są planowane z „zimną krwią".
Określeniem,
które mnie samemu najbliżej kojarzy się ze złem, oprócz agresji, jest egoizm /
egocentryzm. Działanie człowieka jest celowe, ukierunkowane na zwiększenie
własnej satysfakcji, w taki właśnie program wyposażone są wszystkie organizmy
żywe (konkretnie chodzi nam o „satysfakcję" genów, a więc jednostki i jej
krewnych). Egoizm w ogólnym znaczeniu jest naturalnym działaniem na własną
korzyść, w węższym rozumieniu temu działaniu towarzyszy obniżenie satysfakcji
drugiej osoby. Etykieta „zła" pojawia się właśnie wtedy, gdy czyn powodowany przez
jednego człowieka skutkuje w obniżeniu satysfakcji innego, a więc zło jest
zazwyczaj definiowane przez stronę pokrzywdzoną.
Każde działanie
(„egocentryczne") w kontekście społecznym może wywrzeć jeden z następujących
skutków: kooperacyjny, gdy wraz z
nami zyskują również inni, co bez udziału jednej ze stron nie byłoby możliwe; neutralne, gdy sami coś zyskujemy,
czemu nie towarzyszy zmiana statusu innych osób, rywalizacyjny, gdy zyskujemy kosztem innych, a więc oprócz
konkurencji o „trofeum" definicja obejmuje również wyzysk na zasadzie pana i
niewolnika. Celowo pominąłem wariant altruistyczny, ponieważ określenie to jest
wysoce niejasne oraz wariant gdy obie strony zyskują, ale jedna niejako przez
przypadek (gdy dzielę się z kimś wyjątkowo dużą porcją mamuta). Jeśli ktoś inny
wraz ze mną zyskuje dzięki moim działaniom, to jest to wariant odroczonej
kooperacji, którą pieczętuje słowo / deklaracja „dziękuję" (podobne odroczenie
występuje gdy działamy na korzyść drugiej strony). Dodatkowe zastrzeżenie – kooperacja
dwóch stron może być jednocześnie rywalizacją ze stroną trzecią i vice versa.
Podany podział nie służy do obiektywnej oceny czynów, które mogą mieć setki
konsekwencji, lecz do oceny relacji pomiędzy dwoma stronami, a dokładniej rzecz
ujmując pomiędzy pulami ich genów.
Chciałbym zwrócić
tutaj uwagę na kontrast kooperacja – rywalizacja, który według mnie
definiuje bieguny „tak zwanego" dobra i zła. Nietrudno zauważyć, że zło ma
podstawy istnienia tylko przy udziale co najmniej dwóch istot żywych. Relacje
występujące pomiędzy dwojgiem osób można sprowadzić właśnie do tych dwóch
aspektów, wszystkie inne są ich niedostatecznie wyjaśnionymi wariantami. Sądzę,
że agresja jest jednym z narzędzi wspomagających konkurencję / rywalizację.
Umożliwia zdobycie tych zasobów, które są nieosiągalne dzięki kooperacji,
negocjacji lub indywidualnej inicjatywy (lub są łatwiej osiągalne dzięki
rywalizacji właśnie).
Celem zachowań
agresywnych w wielu sytuacjach nie jest zniszczenie przedmiotu czy też zamordowanie
przeciwnika. W świecie zwierząt, gdy mamy do czynienia zachowaniami agresywnymi
w obrębie jednego gatunku zazwyczaj dwa osobniki nie walczą na śmierć i życie,
starając się okazać swoją przewagę jednocześnie nie uszkadzając przeciwnika.
Niektóre zwierzęta mają wpojone zasady walki, które uniemożliwiają zadanie
śmiertelnych ran. Szczury podczas potyczek gryzą się w kark, co wykorzystuje
„ofiara" odsłaniając brzuch i w ten sposób uniemożliwiając atak szczura który
ma przewagę.
„Oględziny
ran po utarczce wykazywały, że głowa, gardło, łapki a nawet ogon rzadko stawały
się celem ukąszeń, natomiast aż 90 procent ran od ugryzień znajdowało się w
jednym miejscu – na grzbiecie intruza. Jak długo udawało się natrętowi
przylegać grzbietem do ściany lub podłogi, tak długo nie musiał obawiać się
ugryzień, nawet jeśli nie mógł uciec ani skłonić swego oprawcy, by mu dał
spokój. Czasami zdesperowany intruz odgryzał się, ale jego riposty nie były
wymierzone w grzbiet napastnika. Sprytna ofiara wybierała za cel kontrataku
głowę samca. Ta odpłata pięknym za nadobne miała zwrócić uwagę samca alfa,
podkreślając niebezpieczne konsekwencje ataku na miejsca znajdujące się poza
strefą do tego przeznaczoną. Robert i Caroline Blanchardowie doszli do wniosku,
że dla samca alfa ważne jest nie zabicie rywala, ale przegonienie go. Dlatego
właśnie ugryzienia „wymierzane" są w grzbiet, miejsce gdzie kara oznacza karę,
ale nie śmierć." s.116 [2]
Autorka książki z
której pochodzi cytat nie udziela jednak odpowiedzi na pytanie dlaczego
atakujący w sytuacji wyraźnej przewagi ogranicza się przestraszenia a nie
pozbycia się konkurencyjnego samca. Szczury są jednym z wielu przykładów,
zapewne każdy pamięta z telewizji scenę walki zwierząt jednego gatunku, w
których to sytuacjach odnaleźć można podobny schemat.
Nie twierdzę, że
osobniki jednego gatunku nigdy się wzajemnie nie zabijają (celowo oczywiście,
bo przypadkiem zdarzyć się może wszystko) ale że istnieje mechanizm który w
pewnych sytuacjach zapobiega zbędnemu rozlewowi krwi. Najważniejsze jest
uzyskanie dominacji, co często jest możliwe bez posunięcia się do
morderstwa. W jakim celu zabijać drugiego osobnika, jeśli podporządkowany może
przynosić zwycięzcy dalsze profity, broniąc jego terytorium, zdobywając zasoby,
a przede wszystkim będąc rodzajem trofea – świadectwa statusu zwycięzcy. Drugim
wytłumaczeniem zjawiska, które pokazałem na przykładzie szczurów jest ochrona
wspólnych genów. Zabójstwo osobnika tego samego gatunku oznacza eliminację
drugiej kopii kilkudziesięciu procent genów, które posiada zabójca. W
konfrontacji prawdopodobieństwo zabójstwa międzygatunkowego jest daleko wyższe
niż wewnątrzgatunkowego. W artykule ograniczę się do agresji wewnątrzgatunkowej
gdyż taka daje możliwość prześledzenia wzajemnej interakcji między osobnikami,
co jest niemożliwe w przypadku różnych gatunków dysponujących innym repertuarem
zachowań komunikacyjnych.
Jeśli by założyć,
że agresja wewnątrzgatunkowa służy do tego, aby przejąć dominację, to etapem do
tego prowadzącym jest wywołanie określonej reakcji u drugiego osobnika – a jest
nią lęk, mówiąc krótko agresja służy do tego by przestraszyć oponenta,
na odległość lub w bezpośredniej konfrontacji. Jest to tym bardziej prawdziwe w
świecie w którym zachowanie sankcjonuje nie tylko instynkt ale również prawo,
które tak naprawdę kara jedynie za naruszenie fizycznej prywatności człowieka:
zabójstwo, uszkodzenie ciała, kradzież.
Ktoś mógłby
stwierdzić, że zajmuję się nieważnym, marginalnym zjawiskiem, bo przecież każdy
słyszał o wojnach pochłaniających miliony ofiar. Owszem, ale przede wszystkim o
miliardach aktów prowadzących do przejęcia dominacji się nie mówi, ponieważ nie
są one widowiskowe a do tego są dość powszechne. Po drugie wojna nie jest
dobrym przykładem agresji, gdyż są to działania sterowane odgórnie, żołnierze
wykonują rozkazy, de facto zabijają mogąc przy okazji czuć lęk. Mogą zabijać w
obronie własnej, tylko dlatego że ktoś ich wysłał na pole bitwy z którego nie
mogą po prostu uciec.
Wróćmy do tematu.
W sytuacji konfliktu, gdy nie jest możliwy impas lub porozumienie pozostaje
rozwiązanie binarne: przyjęcie pozycji uległej bądź dominującej. Tak naprawdę
nie jest istotne jak dużą przewagą się dysponuje. W rozdziale dotyczącym
biologii agresji przedstawiam wyniki badań w których występują diametralne
różnice w biochemii zwycięzcy i przegranego, mimo że różnica pomiędzy może być
minimalna. Dowodzi do tezy, iż biochemia osobników danego gatunku w taki sposób
nimi steruje, aby wyostrzyć granice hierarchii i uniknąć konfrontacji dla dobra
całej struktury przy braku tak naprawdę wyraźnych różnic w ich predyspozycjach.
Idąc dalej, wyostrzenie hierarchii może wynikać z tego, że w społeczeństwie rywalizujących
osobników danego gatunku korzystna jest hierarchia a niekorzystne są relacje
nieokreślone.
Podać można wiele
przykładów zachowań prowadzących do ustalenia dominacji. Groźny image jaki
starają się stworzyć członkowie gangów i subkultur wraz ze specyficznym
„twardym" językiem, którego używają, służącym do zastraszania, udawania
pewności siebie (co również jest metodą zastraszania). Charakterystyczną cechą
tego języka jest wiele różnych określeń na stosunek płciowy, szczególnie
wariant wymuszony. Wskazuje to na bliski związek agresji z seksem.
Faktycznie, męski hormon testosteron
reguluje zarówno zachowania agresywne jak i wpływa na zachowania seksualne.
Skoro tak, można więc wywnioskować, iż dominacja powinna być pozytywnie
skorelowana z chęcią i możliwością zaspokojenia seksualnego.
Kult fallusa,
środkowy palec uniesiony w geście „fuck off", powiedzenie że ktoś
„wymiękł", praktyki obecne u zwierząt i
plemion pierwotnych polegające na okazywaniu erekcji potwierdzają ten właśnie
schemat. Symbol członka w stanie erekcji jest symbolem dominacji, pewności siebie i odwagi, kontrsymbolem
lęku i uległości. Tak więc dominacja przeciwstawia się uległości, lęk agresji,
a na poziomie biochemicznym adrenalina noradrenalinie. Ktoś mógłby w tym
miejscu stwierdzić, że agresja nie może być przeciwieństwem lęku bo przecież
często „agresywni, młodzi ludzie są zagubieni i zalęknieni w otaczającym ich
świecie". Agresja nie wynika z lęku, choć lęk może być pośrednią jej przyczyną.
Związek ten ma nieco inny charakter - agresja służy do unikania lęku natomiast
jemu nie towarzyszy. Aby stłumić lęk, wystarczy wzbudzić w sobie agresję. Jeśli
jest to prawdą, to przyjąć można że agresja bywa mechanizmem obronnym.
Korzystając z
cytatów pochodzących z różnych źródeł literaturowych postaram się dotrzeć do
źródeł agresji i zła, gdyż jak mniemam w tej chwili rozważania dotyczą raczej
środkowych bądź końcowych etapów celowego, przyczynowo skutkowe łańcucha
przyczynowo – skutkowego. Dalsza część dokumentu ma charakter Eksploratorium,
składa się na nią zbiór uporządkowanych cytatów pochodzących z literatury
zagadnienia, wzbogaconych moimi komentarzami. Wnioski mam nadzieję nasuną się
same.
Podstawowym
problemem, jest to co motywuje człowieka i co sprawia, że dla zaspokojenia celu
który go motywuje gotów jest zabić, grozić, dominować. Okaże się, że etykieta
osobnika dla którego ważne jest miejsce w hierarchii i to co może dzięki niej
osiągnąć jest krótka – XY. Jak świat długi i szeroki, (u ssaków) płcią
dużo bardziej agresywną są samce. Samce nie są jednak pierwszym ogniwem
łańcucha o których wspominałem.
Aby
pokazać występowanie pewnych schematów w zachowaniach agresywnych, które
później postaram się wyjaśnić na gruncie socjobiologii, zajmę się analizą
danych empirycznych dotyczących zabójstw dokonywanych w Stanach Zjednoczonych.
Do celów tej prezentacji wybrałem zabójstwo ponieważ wydaje mi się, że jest to
najbardziej wyraźny przejaw agresji.
Jak
pokazuje [1] 87% osób dopuszczających się zabójstwa to mężczyźni
– co nikogo nie powinno dziwić, gdyż ogólnie akceptowalny jest fakt, że to
mężczyźni są płcią bardziej agresywną.
Na
dowód, że to nie środowisko ale raczej geny są przyczyną męskiej agresji,
chciałbym przytoczyć słowa Eib-Eibesfelda.
„Okazuje się, że starsi chłopcy, jak świat długi i szeroki,
głównie rywalizują ze sobą w wyścigach i utarczkach, przeprowadzają rozmaite
eksperymenty i wszczynają bójki, chociaż znacznie częściej niż
dziewczynki są karani za agresywne zachowania. Dziewczynki tymczasem
bawią się, często samotnie, w spokojniejsze zabawy, w których zazwyczaj ważne
jest poczucie bezpieczeństwa. Co ciekawsze, dzieci
częściej imitują zachowanie postrzegane jako odpowiednie dla własnej płci,
niezależnie od płci osoby, którą naśladują. Amerykańskie eksperymenty z
psychologii rozwojowej dowodzą na przykład, iż dziewczynka naśladuje zachowania
„kobiece" obserwowane u mężczyzny, zanim zacznie naśladować agresywne lub
despotyczne „męskie" zachowania obserwowane u kobiety." s.24 [4]
„Bezsprzecznym
sprawdzianem tej tezy były naturalne eksperymenty przeprowadzone w izraelskich
kibucach. Wspólne wychowywanie dzieci w komunach miało ukształtować role
niezróżnicowanie płciowo. [..] Kibucom nie udało się również, nawet w zabawach,
wyeliminować ról sterotypowych. [..] Owszem, rodzice oczywiście – często
nieświadomie – wzmacniają ten naturalny proces i zazwyczaj czynią to od chwili
narodzin dziecka." s.24 [4]
Wyniki analizy zabójstw Detroit [1,
s.61].
|
Relacja Zabójca - Ofiara
|
Przestępstwo
|
Konflikt interpersonalny
|
|
Krewni
|
2
|
125
|
|
Znajomi nie spokrewnieni
|
47
|
193
|
|
Nieznajomi
|
119
|
19
|
|
Ogółem przypadków
|
168
|
337
|
Należy
zwrócić uwagę na wyraźne kontrasty:
-
najbardziej charakterystyczna proporcja: 32% zabójstw jest związana z
innym przestępstwem, 68% to konflikt. Nie jest to logiczne ponieważ
wydaje się, że przestępstwo bardziej uzasadnia konieczność posunięcia się do zabójstwa.
- W
przypadku przestępstwa zabójstwo w 70% dotyczy nieznajomych, w przypadku
konfliktu 95% dotyczy krewnych oraz znajomych. - zabójstwo w efekcie
konfliktu dotyczy w pierwszej kolejności znajomych a w drugiej krewnych – ale
ogólnie są to osoby z grona w którym się najczęściej przebywa, co później
wytłumaczę omawiając powody konfliktu.
Płeć uczestników zabójstwa – studium Detroit [1, s.62]
|
|
Zabójca – Ofiara
|
|
|
M - M
|
M - K
|
K – M
|
K - K
|
|
Konflikt
|
195
|
61
|
67
|
16
|
|
Przestępstwo
|
148
|
13
|
7
|
0
|
|
Ogółem
|
348
|
74
|
74
|
16
|
-
68% z ogółu zabójstwo mężczyzna – mężczyzna
-
Najwięcej 38% to zabójstwo drugiego mężczyzny w trakcie konfliktu
- 29%
zabójstwo drugiego mężczyzny w trakcie przestępstwa, potwierdzenie danych
wcześniejszych
-
Podobne wyniki zabójstwo mężczyzna – kobieta i kobieta – mężczyzna. Kobiety
zabijają mężczyzn z taką frekwencją z jaką mężczyźni zabijają kobiety. W 90% w
przypadku K-M jest to konflikt w 80% w przypadku M-K jest to konflikt.
-
Tylko 1% przypadków to zabójstwo popełnione przez kobietę w trakcie
przestępstwa, a żadna kobieta nie odebrała życia drugiej kobiecie w trakcie
przestępstwa. Kobiety napadają i zabijają mężczyzn – co można tłumaczyć tym że
to mężczyźni posiadają zasoby, z drugiej jednak stron kobiety są łatwiejszym
celem dla napastnika.
-K-K
vs M-M (100 procent K-K to zabójstwo w efekcie konfliktu, 55 procent M-M to
zabójstwo w efekcie konfliktu). Najczęściej przyczyną zabójstwa jest konflikt
interpersonalny pomiędzy dwoma mężczyznami.
Dodatkowe informacje: Zabójcy, jak również ich ofiary
są bezrobotnymi, samotnymi
mężczyznami w wieku 20 – 30 lat. (Stany Zjednoczone, 1975), zgodnie z zasadą „najbardziej niebezpieczny jest ten, kto
nie ma wiele do stracenia."
"Autorzy [James Q.Wilson i Richard
Herrnstein] stwierdzili, że przestępcy, ogólnie rzecz biorąc, najczęściej
osiągają niskie wyniki w testach inteligencji, wysokie wyniki na skalach
impulsywności i ekstrawersji w testach osobowości i/lub charakteryzują się
powolnymi i słabymi reakcjami autonomicznego systemu nerwowego..., że młodocianych przestępców charakteryzują
zazwyczaj słabe wyniki na skalach werbalnych testów IQ." s.200 [4]
Typologia zabójstw w efekcie konfliktu [1, s.65]
|
|
Zabójca
- Ofiara
|
|
|
M
- M
|
M
– K
|
K
- M
|
K
- K
|
|
Zazdrość
|
20
|
5
|
6
|
3
|
|
Praca,
układy w interesie
|
10
|
1
|
2
|
0
|
|
Działanie
na pokaz, sprzeczka
|
26
|
0
|
2
|
1
|
|
Odpłata
za wcześniejszą obrazę
|
75
|
9
|
6
|
5
|
|
Pozostałe
|
-
|
-
|
-
|
-
|
|
Ogółem
|
164
|
19
|
18
|
11
|
- Odzyskanie
twarzy, obrona swojego honoru (Odpłata za wcześniejszą obrazę, działanie na
pokaz, sprzeczka) przy M-M to 61%
zazdrość
tylko 12%
Inne
badania "David Lucenbill zanalizował zabójstwa w jednym z hrabstw
Kalifornii w okresie dziesięciu lat. W 42% zabójstw ofiara obrażała zabójcę werbalnie (zazwyczaj przez dłuższy czas), w
25% przypadków obrażała gestami, a w 34% - odmówiła posłuszeństwa,
podważając w ten sposób autorytet zabójcy. Do każdego z morderstw przyczyniło
się przynajmniej jedno z tego rodzaju zdarzeń. Większość zabójców morderstwo
nie przychodziło jednak łatwo. 60% spośród nich najpierw sprawdzało - u ofiary
albo świadka zdarzenia - czy ofiara rzeczywiście chciała obrazić albo okazać
nieposłuszeństwo. 86% zabójców prowokowało ofiarę werbalnie bądź fizycznie,
dając jej w ten sposób szansę zmiany postawy,
przez przeprosiny lub zaprzestanie obrażania albo nieposłuszeństwa. 41%
przyszłych ofiar, ze skutkiem dla siebie śmiertelnym, podtrzymywało jednak swe
wcześniejsze postawy 70% opisanych morderstw miało świadków i świadkowie ci
odegrali jakąś rolę w tej tragedii" s.222 [4].[co ważne i ciekawe ile
było wśród świadków kobiet?]
Pozycja
w hierarchii mężczyzn jest wskaźnikiem posiadanych
przez niego zasobów oraz zdolności do ich utrzymania. Honor, duma od
wieków jest bardzo istotną cechą męską a jej naruszenie najczęściej prowadzi do
aktów agresji. W przypadku większości zabójstw dokonywanych na tle konfliktu,
towarzyszyła temu widownia – można
przypuszczać że właśnie ona była wyzwalaczem, w innym przypadku powinna tłumić
skłonność do agresji, jako że świadkowie mogą pogrążyć napastnika w sądzie, o
czym się jednak „nie wie" instynkt, bo przecież w czasach gdy się kształtował
nie było sądów mogących skazać napastnika.
Podsumowując: Większość z przypadków nie
miała związku z kradzieżą, rzadko jest planowane a często były
powodowane przez błahostki, w rodzaju miejsca w kolejce do baru. Zabójstwa
są więc tragicznym, ale ubocznym efektem eskalacji przemocy.
Typologia zabójstw w efekcie w trakcie popełniania przestępstwa:
-
Zabójcą jest w 95% mężczyzna w porównaniu z konfliktem gdzie tylko 75% to
mężczyźni
Ogólnie
przestępstwa (95% - włamania, 91% kradzież samochodu – odsetek mężczyzn)
-
Różnica między wiekiem zabójcą konflikt vs przestępstwo
-
wiek konflikt (średnia 34 lata) przestępstwo (średnia 27 lat) co potwierdza
tezę o konieczności obrony swojej pozycji, która kształtuje się i umacnia z
biegiem lat
-
Rzadko kiedy zostaje zamordowana kobieta w trakcie popełniania przestępstwa,
85% przypadków zabójstwa powodem jest konflikt.
Na marginesie "W stanach, w których prawo nie zezwala na noszenie broni,
zbrodni z użyciem przemocy jest o 81% więcej. Jeśli chodzi o morderstwa, to tam, gdzie noszenie broni jest zakazane,
jest ich o 128% więcej niż w stanach, gdzie przepisy są bardziej
liberalne." s.198 [4]
"Jednoprocentowy
wzrost liczby właścicieli broni koreluj z 4,1% spadkiem liczby przestępstw
popełnianych z użyciem przemocy." s.199 [4]
To,
że samce są płcią bardziej agresywną (a co jest stwierdzone w niezależnych
badaniach nad ludźmi oraz innymi ssakami) tłumaczy psychologia ewolucyjna
poprzez odwołanie się do ról i strategii płci. Polecam książkę Michaela
Ghiglieri – „Ciemna strona człowieka".
Model
strategii można podsumować: jeden samiec – wiele samic, wszystkie samice
posiadają partnera – nie wszystkie samce posiadają partnerkę. Zamiennie będę
używał określeń samiec – samica oraz kobieta – mężczyzna.
Samiec
produkuje ogromną liczbę komórek płciowych, w związku z czym jego strategia
opiera się na zdobyciu jak największej
liczby samic, z którymi mógłby uprawiać seks i które w efekcie mógłby uczynić
matkami swoich dzieci. „Lata badań ujawniły, że mężczyźni w swojej strategii zdobywania partnerek
koncentrują się na trzech priorytetach: po pierwsze, zostać jedynym partnerem jednej lub
więcej kobiet, po drugie: ustrzec te
kobiety przed innymi mężczyznami, po trzecie próbować zdobyć więcej
kobiet." s.75 [4]
Samica
będzie szukała jednego, stałego
partnera gwarantującego oparcie materialne jej i dzieciom. Jej możliwości
reprodukcyjne są ograniczone, może wydać potomstwo na świat raz na 1,5 roku i potrzebuje
odpowiedzialnego samca do wspólnej opieki. Naturalna specjalizacja i podział
pracy od wieków przypisuje samcowi zdobywanie zasobów dla samicy, która te
zasoby wykorzystuje dla wspólnego dobra. W społeczeństwach zbieracko –
łowieckich mężczyzna zaopatruje rodzinę w białko, kobieta w węglowodany i tak się składa, że obie płci wolą
spożywać właśnie tego rodzaju produkty. Mężczyzna zdobywa zasoby polując, gdzie
agresja mobilizuje go do działania i zapewnia możliwość chwilowej
mobilizacji zasobów energetycznych organizmu.
Ponieważ
samic jest ograniczona ilość (z
grubsza tyle samo jest samic co samców) toteż w celu maksymalizacji sukcesu
reprodukcyjnego samiec musi współzawodniczyć z innymi samcami o samice, zasoby
które są niezbędne wychowującym potomstwo samicom oraz, jak to jest w przypadku
człowieka musi sprostać wymaganiom samic. W efekcie rywalizacji samce alfa monopolizują rynek
reprodukcyjny, odbierając samice i zasoby słabszym samcom.
[Jest to
regułą ale tylko w świecie ssaków] U kazuarów w australijskim lesie deszczowym,
to samice są płcią agresywną (macho). By obronić czy poszerzyć swoje terytorium
i wygnać z niego wszystkie rywalki, te prawie na metr wysokie ptaki, uzbrojone
w siedmio – ośmiocentymetrowe szpony zdolne wypatroszyć psa dingo, walczą ze
sobą, wymieniając brutalne kopnięcia. Zwycięska samica kopuluje następnie
kolejno z tyloma samcami, ilu tylko może znaleźć. Każdego pozostawia z jajami
do wylęgu." s.31 [4]
Zdominowanie samców w danym rewirze nie
daje jeszcze pewności przejęcia wszystkich samic, gdyż indywidualne strategie
samic mogą się różnić a władza leży
częściowo w rękach kobiet, w związku z czym mężczyźni nie mogą po prostu
przejąć kobiet zgodnie z zasadą „kto jest silniejszy ten ma więcej kobiet". Do
wyjątków należą podboje wojenne, gdzie
prawa kobiet są dyktowane przez najeźdźcę, oraz religie ograniczające wolność
kobiety takie jak muzułmanizm – w takich układach kobiety traktowane są na
zasadzie „gotówki", posiadanie wiąże się z takich, czy innym przejęciem zasobu
od innego rywala.
Mężczyźni uzyskiwać przewagę nad
rywalami, poprzez ich fizyczne
odsunięcie (np. grożenie innemu mężczyźnie, gdy ten próbuje nawiązać kontakt z
kobietą).
Dawni władcy
posiadający haremy, powiększali je kosztem swoich wrogów, wbijając ich na pale,
rozrywając żywcem, rzucając pod nogi słoniom albo na pastwę dzikich zwierząt.
"Courtwright
prześledził dane historyczne, dotyczące
częstości występowania zabójstw w Ameryce. Stwierdził, iż na podstawie składu
populacji można trafnie przewidzieć wskaźnik morderstw: najwyższy
występował zawsze tam, gdzie w lokalnej populacji było najwięcej młodych
mężczyzn i najmniej młodych, zdolnych do zamążpójścia kobiet." [4]
Współczesne
jednak kobiety mają wiele do powiedzenie, strategia mężczyzn polega na takim
działaniu, które zachęca kobiety, aby właśnie ich wybierały. Wobec tego jakie
czynniki decydują o atrakcyjności mężczyzn w oczach kobiet?
A
ponieważ z punktu widzenia kobiet i potomstwa ważne są zasoby mężczyzny, toteż
sukces reprodukcyjny zależy od statusu
społecznego, posiadanej pracy, posiadanej władzy – wszystkich czynników,
które mają przełożenie na gotówkę i zasoby materialne. Warto przytoczyć słowa Henry'iego Kissingera „Władza i
pieniądz są najlepszym afrodyzjakiem".
str.
46 [4] „U uczestniczek badań nieatrakcyjny mężczyzna w marynarce i z rolexem na
przegubie miał jako kandydat na randkę szanse takie same, jak przystojny
pracownik Burger Kinga. Skłonność kobiet do mężczyzn bogatych jeszcze bardziej
rosła, gdy proszono je, by wzięły pod uwagę mężczyznę brzydkiego jako
potencjalnego męża albo ojca ich dzieci. Tymczasem mężczyźni z badań Townsenda
w większości woleli piękne kobiety w uniformach Burger Kinga od kobiet
nieatrakcyjnych, choć w kosztownych strojach.
i dalej
Czy
do tego potrzebna jest agresja? – mężczyźni chcąc
zdobyć zasoby reprodukcyjne muszą rywalizować z innymi samcami o ograniczone
zasoby materialne, muszą kraść a przy okazji zabijać. Mawia się, że „Mężczyzna
sukcesu to taki, który zarabia więcej niż jego żona może wydać". Z ewolucyjnego
punktu widzenia status społeczny, miejsce w hierarchii dominacja
/ uległość decyduje o powodzeniu, jakie samce mają u samic. Ponieważ zaś status
jest regulowany przez wymuszenie dominacji jednych samców nad innymi toteż
większa agresja pozwala uzyskać samcowi przewagę. Zabójstwo w efekcie próby
utrzymania lub przejęcia statusu
tłumaczy wyniki przedstawione wcześniej.
Inne dowody
przemawiające za wagą statusu mężczyzny:
Pat Schroeder zauważył, iż członkinie kongresu amerykańskiego wywierają
mniejszy wpływ na płeć przeciwną niż mężczyźni.
Wśród zaś Indian Ache z Paragwayu, wysoko postawieni mężczyźni mają
więcej dzieci nieślubnych i więcej stosunków pozamałżeńskich niż niżej
postawieni.
Antropolog Meredith F. Small przejrzał setki opisów zalotów wśród
wyższych naczelnych i nie znalazł ani jednego przykładu, w którym samice
preferowałyby jakiś określony typ samca. Samice łączą się po prostu z tymi
samcami, które zwyciężyły w walce o dominację.
Na
przykład antropolog Laura Betzig zauważa, że większość kobiet na całym świecie
woli wyjść za mężczyznę zamożnego, który ma już żonę, niż za samotnego, ale
ubogiego.
Odmienność strategii obserwowanej u ludzi,
polegającej na większej wybiórczości kobiet, wytłumaczyć można w prosty sposób.
Posiadana władza może być dziedziczona a więc geny osobnika posiadającego
władzę niekoniecznie muszą być lepsze od genów osobnika nie posiadającego
władzy. Celem kobiety jest odnalezienie partnera, który przekaże dziecku geny,
dzięki którym zdobędzie ono władze w przyszłości, oraz zapewni mu rozwój do
czasu, gdy będzie mogło samo stanąć na nogach. Taki podział fitnesu tłumaczy
instytucję woła roboczego i kochanka z których pierwszy posiada gotówkę, zaś
drugi posiada dobre geny. Również z punktu widzenia ekonomii ewolucyjnej, wybór
kobiety jest ważny ponieważ kobieta musi ocenić skłonność potencjalnego
partnera do dzielenia się posiadanymi przez niego zasobami. Biedniejszy może
być bardziej hojny, bogatszy może mieć nałogi itp. Wolna wola kobiet = wybiórczość
w ukierunkowaniu popędu płciowego pojawiła się ponieważ władza w rękach
rywalizujących samców nie byłaby korzystna dla potomstwa. Mężczyźni również są
wybiórczy choć na pewno mniej niż kobiety, z tego względu na przykład, że we
współczesnym świecie nie są w stanie uciec od odpowiedzialności związanej z
posiadaniem potomstwa, muszą więc ostrożnie rozsiewać swoje geny. W tej kwestii
kobiety muszą być jeszcze bardziej ostrożne od mężcyzn, ich obciążenie jest
nieuniknione w odróżnieniu od sytuacji samców.
Przejdę
teraz do
przedstawienia dodatkowych sytuacji / powodów dla których dochodzi do agresji:
Na
początek dane empiryczne „Badania amerykańskie pokazują, że romans miało 15 %
żon i 25 % mężów" s.75 [4]
"W Teksasie aż do roku 1974 zabicie
kochanka przyłapanego in flagranti z własna żoną uchodziło za usprawiedliwione
zabójstwo." s.239 [4]
Po
trzecie - w badaniach prowadzonych w Stanach i Wielkiej Brytanii okazywało się,
że ojcami od 5 do 10% noworodków są mężczyźni inni niż mężowie matki.
Dlaczego
zdrada prowadzi do zabójstwa?
Kobieta
zawsze ma pewność swojego macierzyństwa, natomiast mężczyzna takiej pewności
nigdy nie ma. Mężczyzna będzie starał się mieć na swoją wyłączność partnerki z
którymi utrzymuje kontakty, aby być pewnym ojcostwa i aby sens miało
wychowywanie wspólnych dzieci, oraz aby nie marnować z punktu widzenia swoich
genów możliwości reprodukcyjnych kobiety. Ze względu na tą właśnie różnicę to
właśnie zdrada kobiet jest
częstym powodem zabójstwa jej i kochanka. Zdrada kobiety jest zawsze niekorzystna
z punktu widzenia jej stałego partnera, jeśli prowadzi do prokreacji, natomiast
zdrada mężczyzny jest niekorzystna, jeśli prowadzi do prokreacji tylko wówczas,
gdy mężczyzna nie dysponuje dostateczną ilością zasobów, aby wykarmić swoje
potomstwo.
Fizyczna zdrada kobiety jest ze
zrozumiałych względów również silniej piętnowana przez mężczyzny niż na odwrót.
Na całym świecie silniej potępia się zdradę kobiety (co ujawnia męską dominację
w zakresie wymierzania kary). W związku z tym kobiety muszą silniej ukrywać,
np. poprzez kłamstwo.
„Lewis położył na stole nową zabawkę i 33
trzylatkom powiedział, że teraz wychodzi z pokoju, wróci za pięć minut, a im, ,aż do jego powrotu, nie wolno zabawki
oglądać; potem będą się mogli bawić nią do woli. Spośród piętnastu chłopców i
osiemnastu dziewczynek nie podejrzał zabawki tylko jeden chłopiec i trzy
dziewczynki. Jednakże naprawdę ważne jest to, ile dzieci przyznało się do
podglądania: jedenaścioro, w tym dziewięciu chłopców. Krótko mówiąc, trzyletnie
dziewczynki były bardziej skłonne do kłamstwa niż chłopcy." s.83 [4]
Edyta
Bartosiewicz śpiewa piosenkę „skłamałam". Makijaż, operacja plastyczna jest
pewnym rodzajem oszustwa. Z drugiej strony afiszowanie się przez mężczyznę
swoim statusem materialnym, mięśniami czymkolwiek nie jest oszustwem lecz formą
autoprezentacji. Kwestia kłamstwa i płci jest dość śliska w związku z czym
powstrzymam się od formułowania uogólnień.
Celem gwałtu z
punktu widzenia gwałciciela jest zaspokojenie potrzeby seksu, natomiast z
punktu widzenia genów, które zachowaniem sterują, celem gwałtu jest prokreacja.
Pora na
fakty - „Gwałciciele zabijają tylko jedną na 1596 zarejestrowanych ofiar.
Ten wysoki stopień przeżywalności pozwala na początek wyjaśnić, dlaczego w
ogóle mężczyźni gwałcą." s.139 [4]
„Nie wszystkim kobietom gwałt zagraża jednakowo.
Zgodnie z danymi Biura Statystyk Sądowych niemal wszystkie ofiary gwałtów są
młode: 88% spośród 163400 kobiet zgwałconych w latach osiemdziesiątych miało
między dwanaście a 35 lat. ...
Prawidłowość dostrzeżemy jeszcze wyraźniej, kiedy zauważymy, iż 77% wszystkich ofiar gwałtu ma
od szesnastu do dwudziestu czterech lat, a jest to jedna dziesiąta całej
populacji kobiet - znowu ta najbardziej
płodna i najatrakcyjniejsza seksualnie. Jak widzimy, są to te właśnie młode
kobiety, które mężczyźni na całym świecie widzieliby najchętniej jako swoje
partnerki seksualne....Jeśli ofiary gwałtu są zazwyczaj młode i atrakcyjne
seksualnie, to kim są sprawcy?" [4]
„Dwie trzecie
mężczyzn, którzy zgwałcili opisane wyżej 1,6 miliona kobiet, było cudzoziemcami
[USA]. Do roku 1990 88% zarejestrowanych gwałtów dokonali mężczyźni samotni,
którzy swoich ofiar z nikim nie dzielili. Napastnicy seksualni, podobnie jak
ich ofiary, byli młodzi. 44%
mężczyzn aresztowanych za gwałt miało mniej niż 25 lat; większość pozostałych
mniej niż czterdzieści. Tylko jedna trzecia podczas dokonywania przestępstwa
była pod wpływem narkotyków czy innych substancji psychoaktywnych. Kluczem do czynników prowadzących
większość mężczyzn do gwałtu jest ich status społeczno – ekonomiczny. Chociaż
większość przestępców seksualnych jest u szczytu swoich sił fizycznych, ich sytuacja finansowa jest zazwyczaj
fatalna. Przestępcy seksualni, jak większość zbrodniarzy, są niewykształceni,
bezrobotni i mają niskie dochody. ... „ [4]
Gwałcicielami więc ci osobnicy, którzy na zdobycie partnerki lub
partnerek mają najniższe szanse w związku z tym pozostaje im strategia
reprodukcyjna gwałtu.
„Podczas gdy w
większości kobiet gwałt budzi odrazę, większość mężczyzn podnieca, i to tak bardzo, iż psychologowie Alfred
Heilburn i David Seif zastanawiali się, czy może nie jest tak, że kobiety
zniewolone podniecają mężczyzn silniej
nawet niż te, które na seks maja ochotę. Sprawdzili tę hipotezę,
pokazując 54 mężczyznom, studentom, jednoznaczne seksualnie fotografie. Ze
zdziwieniem stwierdzili u większości mężczyzn „jawny syndrom sadystyczny". Opisali go jako „większą seksualną
atrakcyjność kobiet doświadczających przykrych emocji." s.148 [4]
Gwałt jest powszechny
Masowe gwałty nie
należą do przeszłości. Szczególnie sprzyja temu wojna „Żołnierze Pakistanu
Zachodniego, na przykład, podczas inwazji na Bengal w 1971 roku, przez dziewięć
miesięcy zgwałcili 200000 do 400000 bengalskich kobiet. W roku 1990 iraccy
żołnierze Saddama Hussajna gwałcili kobiety kuwejckie. Wojska Hutu masowo
gwałciły kobiety Tutsi w 1994. W Bośni, między rokiem 1991 a 1995,
paramilitarne etniczne oddziały
serbskie systematycznie gwałciły kobiety muzułmańskie i tworzyły nawet
„obozy seksualne", w celu dokonywania wielokrotnych gwałtów. ...
Powód - Podczas wojny większość
żołnierzy nie ma żadnej pewności, czy przeżyje walkę. Ponadto większość z nich
to ludzie młodzi, którzy jeszcze nie spłodzili dzieci, a w takich warunkach ich
szanse na ojcostwo są nikłe. Zarazem, w tej niepewnej sytuacji, nieustannie
spotykają młode, płodne, piękne i pozbawione ochrony kobiety. Co więcej,
podczas wojny gwałt rzadko jest karany...Tego rodzaju gwałt to zarazem
usprawiedliwienie zwycięstwa i nagroda za nie." [4]
„Fakt, iż nie
tylko Homo Sapiens dopuszcza się gwałtu, stanowi argument na rzecz tezy, iż
mężczyźni gwałcą kobiety ze względu na seks właśnie, a nie dlatego, że ich
nienawidzą lub chcą nad nimi dominować. " s.157 [4]
Urodzonymi
gwałcicielami są orangutany. W ich przypadku samice, słabsze i ważące 35
kilogramów w porównaniu z 80 kilogramami dla dorosłych i 50 dla podrostków nie
są w stanie się bronić i w efekcie skuteczność dokonywanych podstępem gwałtów
przez podrostki jest większa, nawet częściej niż kopulują dorosłe samce z
chętnymi samicami.
Niektóre
feministki twierdzą, że celem gwałtu jest poniżenie kobiety i zdominowanie ich
poprzez strach.[za źródłem nr 4] Niewykluczone, że i tak bywa, oczywiście mamy
tu na myśli specyficzną formę gwałtu w rodzinie lub małżeństwie. W przypadku
gwałtu w małżeństwie należałoby jeszcze rozważyć bardziej oczywistą przyczynę
wymuszenia seksu jaką jest unikanie seksu przez żonę.
Gwałt może być
również wynikiem nieporozumienia. Kobiety chcą być zdobywane, mężczyźni muszą
więc zdobywać, stąd gwałt na randce może być efektem niewłaściwej interpretacji
stereotypowej niedostępności kobiet.
"Ubóstwo
mężczyzny - niepowodzenie materialne - drastyczne wpływa na jego zdolność do
przyciągnięcia i utrzymania partnerki dostatecznie długo, by założyć rodzinę, a
cóż dopiero tą rodzinę rozwijać. Z punktu widzenia kobiety zatem nędza, jako
materialna cecha mężczyzny, jest często biologicznym sygnałem, iż na mężczyznę
tego nie warto stawiać jako partnera. Wielu biednych mężczyzn, żeby ukryć,
złagodzić czy odmienić sytuację braku zasobów finansowych i dzięki temu
wkroczyć na arenę zalotów z szansami zbliżonymi do szans innych konkurentów,
okrada rywali z ich pieniędzy bądź dóbr materialnych. W tym procesie przemoc
jest głównym narzędziem, a morderstwo - częstym skutkiem." s.202 [4]
"Badaczka
goryli, Diana Fossey, i jej koledzy podczas prac w Virundzie stwierdzili
jednak, iż chociaż goryle sprawiają wrażenie całkowicie odprężonych, nie są
wcale przypadkową zbieraniną przyjaźnie nastawionych do siebie małp.
Przeciwnie: to haremy należące do jednego samca, który musiał je sobie krwawo
wywalczyć. Przeciętny harem składa się z siedmiorga osobników: czterech
dorosłych samic, trzech podrostków i dorosłego, srebrnogrzbietego samca, który grupę
tę zebrał. "Srebrny Grzbiet" nie broni terytorium, ale zażarcie broni
swojego haremu przed samcami - intruzami. Istotnie, w 79% spotkań dwóch
dorosłych obcych sobie samców dochodzi do gróźb i demonstracji siły, a połowa
takich konfrontacji kończy się walką. Walka jest nadzwyczaj agresywna,
wyczerpująca, a często też śmiertelna, tak że dobór płciowy, faworyzujący typ
macho, spowodował, że samiec jest średnio o 237% cięższy od ważącej skromne 77
kilogramów samicy. [..] W wieku niej więcej czternastu lat większość samców
opuszcza haremy ojców, by włócząc się po lesie, założyć własne haremy z
samic, które uda im się zrekrutować.
Żaden srebrnogrzbiety władca haremu nie wyrzeknie się dobrowolnie samic, młode
srebrne grzbiety musza więc uprowadzać swoje wybranki." s.209 [4]
"W Australii
90% śmiertelnych konfliktów wśród ludu Tiwi z Północnego Terytorium również
wiąże się z urażoną godnością i kobietami. Antropologowie Hart i Pilling
zaobserwowali, iż żenić mogą się tylko starsi mężczyźni Tiwi - a biorą za żonę
każdą młodą kobietę. Monopol ten nie pozostawia młodym mężczyznom żadnych
możliwości seksualnych, poza cudzołóstwem lub porwaniem mężatki. Jeśli taki
młodzieniec uwiedzie młodą kobietę, obraża starszego, który, by zachować twarz,
wyzywa intruza na publiczny "pojedynek". Mąż przynosi ze sobą kilka
dzid. Uwodziciel zaś ma trzy możliwości: może przynieść kilka dzid (co jest
uważane za otwarty brak szacunku); może przynieść kije, którymi będzie rzucał
(mniej prowokacyjne); albo też może przybyć nieuzbrojony (i w ten sposób okazać
należy respekt). Kiedy już znajdą się na arenie pojedynku, starszy mężczyzna
uroczyście opowiada zgromadzonym mieszkańcom wsi historię oskarżonego.
Wyjaśnia, jak sam był dla niego uprzejmy i podkreśla, że młody człowiek
sprzeniewierzył się swoim obowiązkom. Potem rzuca w niego dzidami. Oskarżony
może się uchylać, ale może pozostać w strefie rażenie. Z drugiej jednak strony,
uniknięcie wszystkich dzid byłoby dowodem złych obyczajów, starszy z walczących zostałby bowiem
ośmieszony. Dlatego po paru minutach młody człowiek pozwala, by jedna z dzid
trafiła go w nogę albo rękę, wskutek czego krwawi dostatecznie, by spłacić swój
"społeczny dług"." s.227 [4]
"Richard
Halliburton podaje, że 9% francuskich więźniów zesłanych na Diabelską Wyspę za
morderstwo, przyznało, że zabili z powodu kobiety." s.230 [4]
"Z
zestawienia 8 badań nad 147 zabójstwami w "trójkątach miłosnych"
wynika, iż w 135 przypadkach to mężczyźni zamordowali rywali. Kobiety zabiły
tylko 12 razy." s.237 [4]
"Mężczyźni
na całym świecie pragną wyłączności w dziedzinie seksu, a wielu ucieka się do
przemocy, nawet do morderstwa, by wyłączność tę utrzymać." s.243 [4]
"Jak
przeciwko mojemu bratu - powiada stare arabskie przysłowie - ja i brat przeciwko
kuzynom; ja, brat i kuzyni przeciwko ludziom obcej krwi; ja, brat, kuzyni i
przyjaciele przeciwko wrogom we wsi, a my wszyscy i cała wieś przeciwko
sąsiedniej wsi." s.267 [4]
"[Wyjaśnienie]
zawdzięczamy biologowi Williamowi Hamiltonowi, którego zaintrygowała taka oto
tajemnica: dlaczego bezpłodne robotnice i żołnierze w koloniach mrówek, pszczół
i termitów oddają się w niewole o poświęcają obronie królowej? Rządy królowych
w owadzich społecznościach stanowią kwintesencję reprodukcji arystokratycznej: dzieci
płodzą tylko one i jeden na tysiąc samców. Dlaczego zatem pozostałe owady
pracują, skoro nie mają żadnej szansy na replikację swoich genów w przyszłości?
Jakim sposobem dobór naturalny zdołał kogokolwiek przekonać do roli niewolnika
lub, co gorsza, kamikadze? [..] Pewnego dnia, na początku lat sześćdziesiątych,
siedząc na ławce w parku w Oksfordzie, Hamilton doznał olśnienia. Robotnice i
żołnierze mają tylko jedną szansę na replikację własnych genów: pomóc matce
wyprodukować więcej królowych, niezależnie od kosztów takiego działania[..]
Hamilton zidentyfikował jeden z najważniejszych procesów doboru naturalnego:
dobór krewniaczy, proces w którego ramach członkowie rodziny poprawiają
perspektywy własnych genów, pomagając któremuś z krewnych. [..] Hamilton ukuł
termin dostosowanie łączne dla określenia, jaki udział genetyczny ma jeden z
krewnych w rozmnażaniu drugiego. [..] Wiele zwierząt ma wrodzony talent do
rozpoznawania osobników spokrewnionych i nawet instynktownie obliczają
prawdopodobieństwo, zanim podejmą ryzyko w obronie kogoś innego." [również
ludzie są bardziej skłonni pomagać podobnym sobie] s.266 [4]
[Szympansy posiadają inną strategię niż goryle
wraz z ich haremami]
"Jane Godall
podaje, iż z "analizy danych zebranych w grupie w Gombe między rokiem 1976
a 1983 wynika, że w ciągu czterech dni poprzedzających owulację większość samic
kopulowała z większością albo ze wszystkimi reprodukcyjnie dojrzałymi
samcami..[..] Co jeśli w ogóle coś - zyskuje samica, kopulując z każdym samcem
w swojej społeczności? Rozwiązłość samicy sprawia, iż każdy samiec może
podejrzewać, że jest ojcem dziecka. W efekcie, każdy samiec chroni wszystkie
szympansy urodzone na jego terytorium. Ochrona ta polega przede wszystkim na
utrzymywaniu z dala obcych samców. [..] Najczęściej [samce] wspólnie wędrują i
w ciągu dnia przemierzają terytorium o 66% większe niż obszar użytkowany przez
samice. Patrolują jego granice i strzegą przed obcymi. Zazwyczaj głośne,
zamieniają się wtedy w pluton skradających się partyzantów. "Kiedy szympansy
wyruszają na zwiad - zauważa biolog Christopher Boehm - często całymi godzinami
utrzymują absolutną ciszę, co nie przeszkadza im działać w skoordynowanej
grupie. [..] Samce szympansów i pawianów maja pewną wyjątkową zdolność:
potrafią się odłączyć, by podróżować w małych zespołach lub samotnie, ale przez
cały czas utrzymują łączność z pierwotną grupą. Często wydają odgłosy,
słyszalne w lesie na przestrzeni wielu mil, umożliwiając w ten sposób innym
małpom przyłączenie się albo, przeciwnie, uniknięcie spotkania." s.270 [4]
"Dziesięć
lat później wojnę wywołały szympansy z góry Mahale (niecałe sto mil na południe
od Gombe). Toshisad Nishida i jego koledzy doszli do wniosku, iż samce z dużej
grupy M (ponad osiemdziesiąt szympansów) systematycznie śledziły, a potem
zamordowały sześć dorosłych samców z mniejszej sąsiedniej grupy K, w chwili
wybuchu konfliktu złożonej z dwudziestu osobników." s.272 [4]
"W Gombe i
Mahale, kiedy już wszystkie dorosłe samce w każdej z pokonanych społeczności
zostały zabite, a samce dorastające zachorowały i zmarły, młode samice
przeniosły swoją lojalność i obszar bytowania
rozpoczęły współżycie z samcami zwycięskimi." s.272 [4]
[Fakty: rzadko kiedy kobieta ginie z ręki
mężczyzny, wojnom często towarzyszą zbiorowe gwałty]
"Istotnie,
gdy w roku 1993 psycholog poznawczy Leda Cosmides postawiła pytanie: Dlaczego
ktoś miałby być tak głupi, by wszczynać wojnę? zebrała dane tak oczywiste, iż
bez najmniejszego uproszczenia mogła odpowiedzieć "Żeby zdobyć
kobiety." s.307 [4]
W
kolejnej części artykułu zajmę się neurobiologicznymi mechanizmami powstawania
agresji. Trzeba zaznaczyć,
iż mimo dużej ilości dostępnych faktów,
precyzyjna wiedza na temat mechanizmów wciąż jest uboga.
„[Philip Bard w latach dwudziestych] Wychodząc od spostrzeżenia, że
usunięcie kory mózgowej u kota zmienia zwykłe zwierzę domowe w rozwścieczonego
tygrysa – które to zjawisko ochrzcił mianem wściekłości pozornej – Bard starał
się zidentyfikować obszar lub obszary mózgu, które pośredniczyły w tym agresywnym
zachowaniu. Usuwał on zwierzętom coraz większe partie mózgu, posuwając się od
przodu w jego głąb, aż w końcu doszedł do cięcia, które usuwało reakcję
wściekłości pozornej, razem z odgrywającą w układzie limbicznym strukturą – podwzgórzem." s.148 [2]
„Ułożone niczym małe kamyki w kieszonce o kształcie litery V,
zaklinowanej między wzgórzem i podstawą mózgu,
jądra podwzgórza tworzą wspólnie „jedynie znikomą część całego mózgu."
Jednakże ze względu na odpowiedzialność związaną z kierowaniem zarówno autonomicznym
układem nerwowym – obwodową siecią nerwów zgrywającą w spójną reakcję walki lub
ucieczki – jak i układem wewnątrzwydzielniczym, ten mały zakątek między
mózgowia odgrywa od czasów eksperymentów Barda nad wściekłością pozorną wielką
rolę w neuroanatomii agresji." s.149 [2]
Późniejsze eksperymenty Waltera Rudoplha Hessa [s.151 [2]] polegające
na drażnieniu podwzgórza prądem elektrycznym pokazały, że „Koty gotowały się do
skoku, prychały i pokazywał zęby, a
źrenice ich oczu rozszerzały się. Jeżyły sierść, wyginały grzbiety w pałąk,
przypłaszczały uszy do głowy i unosiły do góry sztywno wyprostowane ogony, gotowe do ataku." s. 152 [2]
„John Flynn odkrył, że stymulacja podwzgórza wywołać może nie tylko tak
dobrze opisaną przez Hessa agresję obronną, ale również agresję łowczą. [..]
Flynn zaobserwował, że opisany przez Hessa wzorzec „obrony afektywnej" wywołuje
drażnienie okolicy przyśrodkowej, czyli przyśrodkowego podwzgórza, natomiast
agresja łowcza pojawia się po stymulacji jego części bocznej." s.153 [2]
„[Siegel] Drażnienie jądra bocznego podwzgórza wyzwala reakcję
poszukiwania łupu. Drogi dochodzące do niego z określonych struktur układu
limbicznego – brzusznej albo dolnej powierzchni hipokampa, bocznej krawędzi
eliptycznej grupy komórek zwanych jądrem
migdałowatym, kurtyny komórek wyznaczających najdalej do przodu wysuniętą część
sklepienia, czyli przegrody – dostarczają bodźców wyzwalających atak łowczy,
natomiast informacje płynące z innych części układu limbicznego, w tym
grzbietowej górnej powierzchni hipokampa, jądra środkowego ciała migdałowatego
i środkowej grupy komórek przegrody, tłumią impulsy pchające do ataku. [ciekawe
jest to, że rejony te tak ściśle do siebie przylegają. W dodatku boczne
podwzgórze otrzymuje informacje ze struktur korowych wchodzących w skład układu
limbicznego, zwłaszcza z kory przedczołowej i zakrętu obręczy." s.155 [2]
Układ limbiczny – układ zawiadujący emocjami
s. 147 – [2] Emocjonalny krąg Papeza (1937): hipokamp, zakręt obręczy, wzgórze + McLean (1952) kora
czołowa i podwzgórze.
+ ciało migdałowate
s. 163 [2] Henrich Kluver i Paul Bucy badający skutki usunięcia płatów
skroniowych opisali zespół „ślepoty psychicznej" polegającej na braku
pojmowania emocjonalnego znaczenia otaczających jednostkę obiektów. Pacjenci z
usuniętym ciałem migdałowatym przejawiają emocjonalną obojętność. „małpa z
usuniętymi płatami skroniowymi brała do ust i żuła wszystko, czego dotknęła,
wypluwając rzeczy, które okazały się absolutnie niejadalne." później okazało
się, że zespół Kluvera- Bucego powoduje usunięcie części dzielnicy skroniowej
zwanej ciałem migdałowatym.
kora przedczołowa
s. 170 Znany jest przypadek Phineasa Gage, który po urazie kory
czołowej przeszedł przeobrażeniu stając się gwałtowny, nieopanowany, klął,
obrażał ludzi. Kora czołowa odgrywa rolę hamującą popędy, można w niej
zlokalizować superego. „Gruboskórni, wybuchowi i kłótliwi pacjenci z
uszkodzeniami płatów czołowych, tacy jak Gage czy Elliot [pacjent Antonio
Damasio], mają zawsze kłopoty z otoczeniem, ponieważ najbłahsze wydarzenie
wywołuje u nich nieprzepartą chęć do zwady."
„Ostatnimi czasu
prowadzono liczne eksperymenty z obrazowaniem mózgu u osób, które proszono o
przypomnienie sobie własnego wybuchu gniewu; co ciekawe wspomnienia takie
wiązały się u kobiet – ale nie u mężczyzn z gwałtowną aktywnością przegrody
przylegającej do podwzgórza. Czy zatem gniew i wściekłość u kobiet i u mężczyzn
to te same emocje." s.70 [4]
„Jądro podwzgórza
jest 2 i pół raza większe u mężczyzn niż u kobiet." s.68 [4]
Ograniczenia: badania na zwierzętach,
brak dokładnych obserwacji chemii mózgu w trakcie działania w przypadku
człowieka (obserwacja statyczna, nie zaś dynamiczna), redukcjonistyczna koncentracja na
poszczególnych czynnikach / neurotransmiterach.
Adrenalina
„Ktoś obserwujący cię z boku mógłby powiedzieć, że „podniosła ci się
adrenalina". Monoamina wytwarzana przez rdzeń nadnerczy, adrenalina zwana
inaczej epinefryną, przyspiesza jak wiadomo – czynność serca, wzmaga wydzielanie
potu oraz przemianę materii w obliczu zagrożenia. Ale adrenalina o nie
wszystko. Impulsy nerwowe za pomocą systemu wegetatywnego współczulnego
pobudzają komórki rdzenia nadnerczy do wydzielania także prekursora adrenaliny
– noradrenaliny – i poprzez działanie na akcję serca, płuca, układ naczyniowy,
trawienny i mięśniowy wyzwalają dobrze znane wszystkim objawy pobudzenia
emocjonalnego." s.197 [2]
„Wychodzące z miejsca sinawego drogi noradrenergiczne tworzą neuronalny
system inspekcji pocztowej, którego zadaniem jest prześwietlanie rwącego
strumienia przesyłek dostających się do układu nerwowego i wychwytywanie tych,
które mają decydujące znaczenie dla przetrwania organizmu. Podczas snu i w
czasie wykonywania monotonnych czynności dnia codziennego neurony miejsca
sinawego odmierzają jednostajny, niczym nie zakłócony upływ czasu stałym,
spokojnym rytmem. Niespodziewany trzepot czy nagły hałas wyzwala ostrzegawczą
serię implusów, a wydarzenia, które powodują ból lub stres – zimno, wstrząs
elektryczny, ograniczenie swobody ruchów, uraz fizyczny – wywołują prawdziwy
alarm. [..] Wyzwolona w wyniku całej
tej aktywności noradrenalina zalewa synapsy w docelowych rejonach korowych i
limbicznych, w celu sprostania zapotrzebowaniu wzmaga się synteza przekaźników,
a enzymy unieczynniające pracują w nadgodzinach, aby oczyścić synapsę z
nadmiaru noradrenaliny." s.199 [2]
„Badania przeprowadzone niedawno przez Michaela Zigmonda i jego
współpracowników na Uniwersytecie Pittsburskim ukazują konsekwencje tego,
wywołanego stresem, uwrażliwienia, czy też raczej przewrażliwienia,
noradrenergicznego systemu alarmowego. [..] W sytuacji oczywistego, aktualnego
zagrożenia ośrodkowy system alarmowy z centrum w miejscu sinawym oraz jego
odpowiednik obwodowy – współczulny układ nerwowy – działają zgodnie w celu
zmobilizowania zasobów wewnętrznych organizmu, potrzebnych do przeprowadzenia
szybkiej i skutecznej obrony." s.200 [2]
„Jednym z pierwszych badaczy, którzy poszli tropem wskazanym przez
Burra Eichelmanna, że agresja zwłaszcza defensywna lub obronna, towarzyszy
aktywizacji noradrenergicznego systemu alarmowego mózgu, był Alan Siegel. [..]
Opierając się na opracowanych przez siebie, niezwykle dokładnych mapach obwodów
neuronalnych pośredniczących w inicjowaniu reakcji defensywnej, Siegel wraz ze
swoją współpracowniczką Jeannette Barrett zaimplantował w środkowej i przedniej
części podwzgórza kota kaniule, wstrzyknął niewielką ilość noradrenaliny w
część przednią a następnie zmierzył wielkość dawki prądu elektrycznego, którą
trzeba było zaaplikować w części środkowej, by spowodować prychanie, jeżenie
sierści i wyginanie grzbietu w pałąk, będące oznakami obrony afektywnej.
Noradrenalina obniżała próg gotowości do ataku; im większa była dawka
wstrzykniętej katecholaminy, tym mniejsza stawała się dawka prądu potrzebna do
wywołania zachowania obronnego." s.209 [2]
W większości badań nad skazanymi przebywającymi w więzieniach
stwierdzono dodatnią korelację poziomu noradrenaliny w płynie mózgowo
rdzeniowym lub w moczu a agresywnością. Część badań jednak nie potwierdziła
tego, stwierdzając negatywną korelację. Istnieć mogą dwa powody agresji:
obronna i łowcza.
„zespół osobowości antyspołecznej, jest zdaniem [psychiatra sądowy
Robert Simon] narcyzmem przekształconym w ucieleśnienie zła. Jego zasadniczą
cechą jest psychicznie martwa pustka tam, gdzie powinno znajdować się ludzkie
współczucie i litość [strach przed karą]. Niezdolny do odczuwania wyrzutów
sumienia i nie potrafiący uczyć się na własnych błędach, osobnik antyspołeczny
okazuje otwarcie pogardę dla praw innych, postrzegając świat „jako gigantyczny
automat z którego bierze to, na co ma ochotę, bez wrzucania żadnych monet. [..]
W toku tych badań [Adrian Raine] stwierdził, że [..] osoby antysocjalne i
psychopatyczne reagują w rzeczywistości emocjonalnie wolniej niż cała reszta.
[..] jednostki antyspołeczne łączą reakcję z bodźcem niezwykle wolno. Raine
nazywa ich „słabo warunkującymi się". Jednostki antyspołeczne są bardziej
opanowane niż przeciętni ludzie, i to na długo przed osiągnięciem wieku, w
którym mogą być sądzeni jako dorośli. W trzynastu różnych badaniach stwierdzono
stały, znaczący związek między spoczynkowym rytmem serca i zachowaniem
antyspołecznym u dzieci i młodzieży. [co może się wiązać z niską aktywnością
układu noradrenergicznego, co jednak jest powodem zachowań agresywnych] „ s.213
[2]
Dopamina
„Nasza podatność na kuszenie nagrodą wbudowana jest w mózg, a zawdzięczamy ją innemu przekaźnikowi
monoaminergicznemu [..] znanemu jako dopamina. [..] Podobnie jak noradrenalina,
dopamina zaczyna życie jako tyrozyny, jeden z aminokwasów, budujących białko
pokarmowe, ale opuszcza to zgromadzenie biochemiczne o jeden etap wcześniej niż
ta pierwsza. I podobnie jak ich odpowiedniki noradrenergiczne, neurony, które
wykorzystują dopaminę jako środek porozumiewania się, mają bazy w pniu mózgu, w
równoległoboku ciemno zabarwionych komórek zwanych istotą czarną i otaczającym
je polu brzusznym nakrywki, które dają wspólnie początek trzem różnym drogom ku
przodomózgowiu. Najintensywniej badana z tych dróg przenika do społeczności
jąder podkorowych, które mają decydujące znaczenie dla wykonywania ruchów
dowolnych (tak zwanych zwojów podstawy mózgu); ich niewyjaśniona śmierć
prowadzi do sztywności mięśni, drżączki, ,spowolnienia mowy i niezdecydowania,
kto to objawy są charakterystyczne dla choroby Parkinsona. Pozostałe dwie drogi
maja bazy głównie w obozie brzusznej nakrywki; przenoszą dopaminoergiczne
wieści na emocjonalnie znajome terytoria – do ciała migdałowatego i kory
przedczołowej. [..]
Dopaminoergiczne podłoże mózgowego systemu nagrody tworzy droga
mezolimbiczna (czyli prowadząca – zgodnie z nazwą – od śródmózgowia do układu
limbicznego). Pierwszym odkrywcą okolic mózgu związanych z procesami nagrody był
psycholog James Olds, który doniósł w 1954 roku, że elektryczne drażnienie
pewnych punktów podwzgórza skłonić może szczura do naciskania dźwigni równie
skutecznie jak nagroda w postaci jedzenia, a faktycznie nawet skuteczniej.
Późniejsze eksperymenty wykazały, że stymulacja okolic znajdujących się poza
podwzgórzem, na wszystkich przystankach wzdłuż mezolimbicznej drogi
dopaminoergicznej – ciała migdałowatego, kory przedniej części zakrętu obręczy,
zwłaszcza jądra półleżącego, kolejnego nowego członka układu limbicznego, który
leży na granicy między jądrami ruchowymi zwojów podstawy i korą czołową –
równie silnie wzmacnia zachowania." s.217-218 [2]
„Dwadzieścia lat temu Ken Modigh, ten sam badacz, który odkrył, że
walka podnosi poziom noradrenaliny w mózgu, zauważył, że po spotkaniu z wrogiem wzrasta również tempo syntezy i
uwalniania dopaminy." s.220 [2]
Serotonina
[Serotonina 5-hydroksytryptamina] „Złożony i czasem kontrowersyjny
związek między serotoniną i przemocą wywarł głęboki wpływ na badania
neurochemiczne, badania, które pomogły zidentyfikować drugi rodzaj ludzkiej
agresji.[..]
Serotonina jest bardzo „ruchliwą" i wszechobecną substancją, ponieważ
występuje nie tylko u zwierząt i ludzi ale również w roślinach. [..] Światełka,
które są bogatymi w serotoninę ciałami komórek, skupiają się w dziewięciu
odrębnych miejscach zwanych jądrami szwu, które leżą po obu stronach bruzdy
przebiegającej przez tył mózgu. Neurony z najbardziej wysuniętymi ku przodowi
grup wypuszczają zachodzące na siebie włókna, łączące je ze strukturami
limbicznymi, takimi jak ciało migdałowate, podwzgórze i hipokamp; zwojami
podstawy i korą mózgową, gdzie wypustki te rozbiegają się wachlarzowato,
tworząc szeroko rozprzestrzenioną sieć, która obejmuje okolice związane z
myśleniem, odczuwaniem, zapamiętywaniem i reagowaniem." s.224 [2]
„Daleko sięgające drogi monoaminoergiczne tworzą wspólnie całościowy
obraz świata, przy czym drogi noradrenergiczne zajmują się sprawami
bezpieczeństwa, a dopaminoergiczne nagradzaniem. Drogi serotoninoergiczne
pośredniczą w tworzeniu tła. Projekcje wykorzystujące ten przekaźnik sięgające
ze śródmózgowia do kresomózgowia zdają się nadawać tempo pracy mózgu, wzbudzając komórki według stałego wzoru
tonicznego. Układ serotoninoergiczny, tworząc toniczne tło dla pracy innych
układów, tłumi aktywność komórek korowych i limbicznych, narzucając im schemat
interpretacyjny, który zapobiega przesadnym reakcjom na informacje sensoryczne
i koordynuje spokojną reakcję o natężeniu odpowiednim do sprostania wymogom
sytuacji." s.226 [2]
„Żaden inny przekaźnik – pisał Klaus Miczek w przedstawionym w 1992
roku sprawozdaniu Krajowej Rady ds. Badań Naukowych – nie jest tak ściśle
związany z neurobiologicznymi mechanizmami zachowań agresywnych i przemocy jak
serotonina. [..] Manipulacje eksperymentalne, które prowadziły do obniżenia
poziomu serotoniny, takie jak wyeliminowania tryptofanu z diety, zablokowanie
syntetyzujących ją enzymów albo zniszczenie neuronów serotoninergicznych,
torowały zachowania agresywne, natomiast zabiegi, które zwiększały ilość
serotonin w synapsach- przez pobudzenie procesu jej wytwarzania i uwalniania
albo przez blokowanie rozkładających ją enzymów – eliminowały reakcje
agresywne. Dokładniejsza analiza wykazuje jednak, że serotonina a raczej jej niedobór ma istotny związek ze
szczególnym rodzajem agresji [..] Agresja spowodowana niedoborem serotoniny nie
jest zimnym [..] okrucieństwem antyspołecznego psychopaty, lecz odruchową,
przesadną reakcją narwańca. Jest to przemoc charakteryzująca się nie
niedostatkiem, lecz nadmiarem emocji i bolesną świadomością tego, co dzieje się
w otoczeniu.[..] Pozbawione zasobów serotoniny myszy Valzelliego były nerwowe,
spięte i trudno było nad nimi zapanować, zanim jeszcze stanęły oko w oko z przeciwnikiem.
Będąc bardziej wrażliwe na ból i dotyk.." s.227 [2]
Niski poziom serotoniny wiąże się również z depresją i samobójstwem.
s.228 [2] „Okazało się, że u pacjentów, którzy mieli za sobą próby samobójcze,
poziom 5-HIAA [produkt rozpadu serotoniny] był niższy niż u tych, którzy nigdy
nie zdobyli się na taki desperacki krok." [W ten sposób tłumaczyć można
autoagresję, co z agresją?] „..Zmniejszała się liczba miejsc ponownego wychwytu
na samych neuronach serotoninergicznych, ale jednocześnie znacznie zwiększała
się liczba receptorów postsynaptycznych."
„wpływ niedoboru serotoniny nie ogranicza się do wywoływania
skierowanych przeciwko samemu sobie aktów przemocy. Badania prowadzone przez
ten zespół dowiodły, że niski poziom serotoniny i produktu jej przemiany,
5-HIAA,w płynie mózgowo-rdzeniowym ma związek nie tylko z wcześniejszymi
próbami samobójczymi, ale także wybuchami agresji skierowanymi przeciwko innym
osobom." s.229 [2]
„Przeprowadzili oni serię przełomowych badań, poczynając od studium
trzydziestu sześciu mężczyzn odbywających karę więzienia za morderstwo albo
usiłowanie morderstwa. Na podstawie raportów policyjnych albo kartotek
więziennych określili oni dwudziestu siedmiu z tych przestępców jako
„impulsywnych", to znaczy takich, którzy nie zaplanowali wcześniej morderstwa,
ani nie popełnili go podczas rabunku czy włamania, albo jako „nieimpulsywnych".
Próbki płynu mózgowo – rdzeniowego u tych, których zaklasyfikowano jako
impulsywnych, zawierały niższe stężenie metabolitu 5-HIAA niż próbki pobrane od
dziewięciu zabójców „nieimpulsywnych". A najniższy poziom tego kwasu
stwierdzono u przestępców, którzy nie tylko zabili kogoś, ale w jakimś okresie
próbowali zabić również siebie. Wyniki te świadczyły o słuszności hipotezy,
zgodnie z którą agresja związana ze zmianami w poziomie serotoniny była
impulsywną, przesadną reakcją na prowokację, [atakiem wściekłości, wybuchy
złości, frustracja?] a nie
przygotowanym z zimną krwią aktem
zemsty czy przeprowadzoną z myślą o uzyskaniu jakichś korzyści napaścią." s.230
[2]
„Na przykład ciało migdałowate samca myszy, który odniósł właśnie
pierwsze zwycięstwo nad intruzem, uwalnia i przetwarza dwa razy więcej
serotoniny niż ciało migdałowate samca, który nigdy jeszcze nie walczył. [..]
podobnie jest u werwet. Małpy podporządkowane mają niższy poziom serotoniny w
osoczu niż dominujące, które po wielu wygranych walkach o jedzenie, miejsce do
spoczynku i dostęp do samic osiągnęły wysoką pozycję w stadzie. Jeśli jednak
małpa podporządkowana zaczyna piąć się w górę drabiny społecznej, to również
wzrasta u niej poziom serotoniny." s.236 [2]
Jednak wygląda na to, że próby ustalenia kierunku są przedwczesne –
zespół Klausa Miczka wykazał, że poziom serotoniny po walce wcale nie jest taki
sam jak przed walką. W czasie ataku szczura – rezydenta przez intruza poziom serotoniny nie zmienia się,
spada natomiast po walce. W przypadku samca intruza poziom serotoniny skacze
gwałtowanie w górę i utrzymuje się na tym poziomie w trakcie walki." s.238 [2]
„W odróżnieniu od starszych środków przeciwdepresyjnych – mało
precyzyjnych i nie przebierających w adresatach, za to gustujący w wielu
przekaźnikach i receptorach – prozac i środki pokrewne specjalizują się w
hamowaniu zwrotnego serotoniny ze szczeliny synaptycznej do wnętrza neuronu. Skutkiem
tego są one lepiej tolerowane przez wielu pacjentów i zrewolucjonizowały
leczenie depresji, niektórych zaburzeń lękowych, nerwic natręctw, a nawet
zaburzeń łaknienia, takich jak anoreksja i bulimia. W rezultacie komercyjny sukces SSRI (selective serotonin reuptake
inhibitors – selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny) spowodował
ogromny wzrost liczby badań [..] Poczynając od pierwszej dawki SSRI blokują
mechanizm wychwytywania, który normalnie wprowadza serotoninę z powrotem do
neuronu presynaptycznego. W rezultacie zwiększa się poziom serotoniny w
synapsie. Dalsze używanie któregoś z leków tej grupy jeszcze bardziej zwiększa
przekaźnictwo, ponieważ tłumią one autoreceptory. Ostatecznie oba te
oddziaływania zostają usunięte w cień przez długotrwałe zmiany po stronie
postsynaptycznej, do których dochodzi z powodu zmniejszenia się liczby
receptorów serotoniny." s.226 [2]
„Depresja, wstrząs pourazowy i agresja impulsywna mają wspólne źródło,
którym jest napięcie spowodowane chroniczną aktywacją reakcji ataku lub
ucieczki. [..] Na przykład badania przeprowadzone przez pracowników Głównego
Szpitala Massachusetts i Wydziału Medycyny Uniwersytetu Harvarda wykazały, że
43 procent cierpiących na depresję pacjentów miewa równie często wybuchy złości;
niektórzy atakowali w takich chwilach inne osoby. Kiedy zaczęto podawać tym
pacjentom prozac, stwierdzono, że lek ten nie tylko usuwa lub łagodzi objawy
depresji, ale równie znacząco zmniejsza częstotliwość „napadów złości"." s.468
[2]
Małpy stojące najwyżej w hierarchii miały
najwyższy poziom serotoniny. Spadek w hierarchii to obniżenie się serotoniny.
Najniżej usytuowane małpy były najbardziej agresywne [dlatego, że próbowały
wywalczyć sobie wyższy status] [serotonina hamuje wydzielanie się testosteronu
u ludzi, serotonina jako neurotransmiter szczęścia, patrz Prozac] U ludzi
wysoki poziom serotoniny koreluje z pewnością siebie, asertywnością. Awans
nagradzany jest poprzez szczęście związane z brakiem lęku występującego niżej w
hierarchii. Agresja jest być może sposobem na radzenie sobie z lękiem. W końcu
mężczyzna najniżej w hierarchii, który załóżmy nie ma żadnych samic, musi się
niepokoić i próbować odbić samice usytuowanym niżej, gdyż nie ma nic do
stracenia. „Im mniej się posiada, tym bardziej się jest skłonnym ryzykować."
Ich strategią jest atak. [3]
„Wściekłość to produkt fali hormonów,
spośród których najlepiej znamy noradrenalinę (dla agresji) i adrenalinę (dla
strachu) ?? Istotną rolę odgrywa także serotonina. U osób skrajnie agresywnych
oraz u osób z tendencjami samobójczymi rejestruje się nienormalnie niski poziom
serotoniny – występującej w mózgu substancji chemicznej, odpowiedzialnej
również za chroniczne depresje. Wiemy natomiast, że poziom serotoniny rośnie u
osób, o które troszczą się najbliżsi lub przyjaciele, spada zaś gwałtownie u
osób takiej troski pozbawionych. „ s.68 [4]
„Ten „neuroendokrynologiczny ekspres" ma bazę w małych krótkich
aksonach skupionych w środku podwzgórza. Wytwarzane w tych drobnokomórkowych
jądrach podwzgórza peptydy – sygnały przyzwolenia zwane czynnikami
uwalniającymi – przekazywane są splotowi delikatnych naczyń włosowatych, które dostarczają je do przysadki mózgowej,
pierwszej stacji na wewnątrzwydzielniczej drodze przesyłowej.
Przysadka wisi na wiotkiej, składającej się z nerwów i naczyń krwionośnych
łodyżce w jamie czaszki między mózgiem
a jego peryferiami niczym śliwka na szypułce. Biegnąca przez jej środek
bruzda dzieli ją na dwie części. Część tylna, zwana też płatem tylnym, reaguje
na polecenia przekazywane bezpośrednio z podwzgórza, uwalniając dwa rodzaje
hormonów – oksytocynę i wazopresynę. Natomiast płat przedni czeka na sygnały –
czynniki uwalniające i hamujące – przekazywane z bazy podwzgórzowej drogami
krwionośnymi. [..] Gońcy ci spieszą z przysadki do gruczołów
wewnątrzwydzielniczych: tarczycy, nadnerczy, gruczołów płciowych. Dotarłszy do
nich, przekazują rozkaz do wydzielania hormonów: tyroksyny i kortyzolu,
testosteronu i estrogenu.
Neurohormonalna podróż z mózgu do ciała kończy się w tkankach
obfitujących w receptory hormonów. Ostatecznym celem nie jest jednak
powierzchnia komórki. W odróżnieniu od noradrenaliny i serotoniny [..] wiele
hormonów może komunikować się bezpośrednio z jądrem. Ich receptorami są szukające
DNA czynniki transkrypcji, co znaczy, że mogą one włączać i wyłączać geny bez
pośredników." s.248 [2]
„Wytwarzany w podwzgórzu czynniki
uwalniający kortykotropinę (CRF) pobudza wydzielanie hormonu przysadkowego
ACTH, który skłania korę nadnerczy do wydzielania glokokortykoidowych hormonów
stresu [razem z adrenaliną i noradrenaliną]. Glikokortykoidy i
adrenokortykotropina (ACTH) działają też w przeciwną stronę, regulując
wydzielanie samych siebie. „ s.248 [2]
„Gdy tylko mózg określi jakieś
wydarzenie jako zagrażające, glikokortykoidy i katecholaminy koordynują
działanie układu wzywającego do broni. Zawziętym w działaniu członkiem tego
systemu jest współczulny układ nerwowy. Pobudza on ciało do akcji, mobilizując
jednostkę do zareagowania na zagrożenie atakiem lub ucieczką. Glikokortykoidy
chronią organizm i kierują nim. Przegrupowują komórki odpornościowe, wysyłając
je do węzłów limfatycznych lub miejsc, które zostały zranione, internując
przeciwciała dokonujące aktów sabotażu w ramach autoimmunizacji. Ich twarde
rządy zapobiegają wyrwaniu się innych reakcji na stres spowodowanych zranieniem
– zapalenia, puchnięcia, gorączki – spod kontroli. [..] Za pomocą receptorów
umieszczonych strategicznie w układzie limbicznym i korze mózgowej,
powstrzymują sprowokowaną przez zagrożenie nadmierną syntezę i uwalnianie
noradrenaliny i wspierają uspokajający wpływ serotoniny. [..] dzięki
interwencji glikokortykoidów wpływ stresu zostaje zamortyzowany. jednak samo
wydzielanie glikokortykoidów jest mieczem obosiecznym, które może też zniszczyć
układ powierzony jego ochronie." s.283 [2]
„Jeszcze bardziej hamuje aktywność
glikokortykoidów serotonina, której wydzielanie nasilają hormony stresu." s.284
[2]
Testosteron
Wiele danych wskazuje na związek wysokiego poziomu testosteronu z
agresją. s.253 [2] Testosteron jest
jednocześnie synonimem męskiej agresji, jako hormon najbardziej różniący układ
wewnątrzwydzielniczy kobiet i mężczyzn na wszystkich etapach rozwoju.
Wykastrowanie samca, powoduje że zwierzę staje się łagodne i ciche,
przywrócenie testosteronu poprzez iniekcję przywraca agresję. Napływ nie
ukierunkowanej i trudnej do opanowania agresji powoduje również przyjmowanie
środków sterydowych przez tzw. „sportowców".
Jednakże Klaus Miczek i Joseph DeBold stwierdzili, że wykastrowanie nie
zmniejsza agresji u zwierząt które nazwać można weteranami walk. Pozostają
agresywne nawet jeśli testosteron spadnie u nich do niezauważalnego poziomu.
U ludzi natomiast s.255 w niektórych badaniach stwierdza się związek z
przestępczością, w innych nie. Trzeba zwrócić uwagę na to, że badania
przeprowadzane są po fakcie, np. w czasie odsiadki a nie od razu po, przed lub
w trakcie agresji.
„Historia społeczna osobnika – aktywność seksualna, a zwłaszcza
doświadczenia w rozwiązywaniu konfliktów – ma głęboki wpływ na poziom
testosteronu u naczelnych, zgodny ze złożoną strukturą społeczną i
odpowiadającą jej potrzebą większej elastyczności neuronalnej. [..] Robert
Rose, Irwin Bernstin i Thomas Gordon przenosili Ribora [rezusa] w różne środowiska
społeczne, poczynając od prywatnej klatki, a na kolonii hodowlanej liczącej
sześćdziesiąt osiem małp obu płci. [..] Kiedy umieszczano go w zespole klatek
zajmowanych przez trzynaście chętnych do stosunków seksualnych samic, bardzo
wzrosła zarówno jego pozycja, jak i
poziom testosteronu. [..] Wygrana, mająca pozytywny wpływ na miejsce w
hierarchii grupowej, stymulowała wydzielanie testosteronu; przegrana natomiast
prowadziła do utraty dotychczasowej pozycji, ale również do obniżenia poziomu
tego hormonu. [..] Wygrana i przegrana wpływają na poziom testosteronu także u
ludzi. Badacz z Uniwersytetu Syracuse, Allan Mazur, stwierdził, że w grupie mężczyzn rywalizujących o wynoszącą sto
dolarów nagrodę dla zwycięzców tenisowych meczy deblowych wzrost poziomu
testosteronu następował po meczu u tych, którzy zdecydowanie wygrali, natomiast
u ich pokonanych przeciwników zanotowano wyraźny spadek tego hormonu. Co
ciekawe u tych, którzy wygrali minimalną różnicą punktów, co neutralizowało ich
poczucie sukcesu, występował – zamiast charakterystycznego dla zwycięzców
wzrostu – taki sam spadek poziomu testosteronu ja u przegranych." s.258 [2]
Przegrana obniża poziom testosteronu.
„Stres może nawet zahamować wzrost poziomu testosteronu u
dojrzewającego chłopca, co świadczy o tym, że męskie hormony płciowe wpływają
na zachowania pod dyktando środowiska." s.290 [2]
„Nienormalnie
wysoki poziom testosteronu u małych
dziewczynek (spowodowany prostym zaburzeniem enzymatycznym hamującym produkcję kortyzolu) czyni z nich agresywne
urwiski, które później, jako dorosłe osoby, rzadko gotowe są prowadzić
przykładne życie monogamicznych małżonek." str.37 [4] mało kortyzolu dużo
testosteronu, mało testosteronu – duży lęk
„U
mężczyzn natomiast niski poziom testosteronu w okresie rozwoju płodowego jest
przyczyną skłonności homoseksualnych." s.38 [4]
„Testosteron
ma taką moc, że stał się już czymś w rodzaju wytrycha do objaśniania rozmaitych
męskich idiotyzmów. Trzeba jednak przyznać, że na tę reputację w pełni
zasłużył, naprawdę bowiem sprawia, iż mężczyźni działają jak mężczyźni: zmniejsza
strach, zwiększa agresywność i przyspiesza dostawy glukozy do mięśni." s.38
[4]
„Dowody
biochemiczne są nie do odparcia: natura przeznaczyła mężczyzn do większych
osiągnięć we wszelkich działaniach wymagających agresji i wysiłku fizycznego."
str.39 [4]
„U
samców (konkretnie pawianów w badaniach Sapolskiego) dominujących jednak poziom
testosteronu rośnie nadal przez pierwszą godzinę trwania stresu. Sapolsky
stwierdził, że samce dominujące potrafią zahamować produkcję kortyzolu i w ten
sposób utrzymać wysoki poziom testosteronu. Samce z samego wierzchołka
hierarchii odpowiadają agresją za agresję, ogniem za ogień, w cyklu o
charakterze dodatniego sprzężenia zwrotnego, który utrzymuje wysoki poziom testosteronu
i hiperagresywność."s.39 [4]
Mimo, że jak widać w socjobiologicznej i
neurologicznej teorii agresji istnieje wiele luk i niedomówień, pewne wnioski
nasuwają się same. Agresja u człowieka wyraża się poprzez funkcjonowanie
mężczyzn, służy im do tego aby poprzez dominację nad innymi (mężczyznami)
zdobyć pożądane przez nich zasoby, czyli kobiety. Co więcej, mężczyźni są
agresywni za ich przyzwoleniem, gdyż kobiety takich właśnie mężczyzn wolą
Jedną z konsekwencji agresji, przypuszczalnie tą z
powodu której utrzymała się ona jako efektywny składnik repertuaru zachowań,
jest rozwój. Tam, gdzie występuje
motywacja ograniczonymi zasobami (wiadomo jaka motywacja i wiadomo o jakie
ograniczone zasoby chodzi) tam również pojawia się konkurencja. W ekonomii nie
ma nic gorszego dla gospodarki niż monopol, gdyż to właśnie (rozsądna)
konkurencja stymuluje rozwój i wzrost gospodarczy. Wracając na płaszczyznę
socjobiologii; możliwość rywalizacji będąca dla mężczyzny ogromną stymulacją
prowadzi do rozwoju wielu dziedzin życia praktycznych z punktu widzenia również
jego partnerki i kolejnych pokoleń. Samice stanowią swego rodzaju sito dla
samców, przez które przepuszczane są coraz doskonalsze jednostki, dzięki którym
potomstwo wyposażone jest w coraz lepsze rozwiązania genetyczne.
Upośledzenia i wady genetyczne są skutkiem
poszukiwania przez przyrodę coraz to lepszych rozwiązań, podobnie jak przemoc w
afekcie jest skutkiem ubocznym dążenia mężczyzn do dominacji nad innymi.
Powiedzenie, że Zło istnieje, by mogło istnieć Dobro nie jest moim zdaniem
słuszne. Być może to dzięki Złu dostrzegamy obecność Dobra, ale nie warunkuje
ono istnienia tych zachowań, które określilibyśmy jako dobre. Jest wręcz na
odwrót – to właśnie Zło jest konsekwencją istnienia Dobra, odwiecznego lecz
niemożliwego do spełniania celu Ewolucji.
[1] Competitiveness,
Risk Taking, and Violence: The Young Male Syndrome. Wilson, M., Daly, M.
[2] Biologia
Przemocy – Debra Niehoff, 2001 Poznań: Media Rodzina
[3] Biology
of Violence – Robert Wright
[4] Ciemna
Strona Człowieka – Michael P. Ghiglieri, 2001 Warszawa: Cis, WAB
[wróć]
Piotr
Lasoń, 9 styczeń 2002

Text
& Design
Copyrights by Piotr
Lasoń
[Home
Page]
|